Prawda ludowa mówiąca, że „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”, nie przestała działać w podzielonej Polsce.
Ci którzy mówią „jesteś wystarczający”, kłamią. Świat się zmienia, i my, aby nie zostać zepchnięci na margines, musimy się rozwijać. Ci, którzy nie będą się adaptować, obudzą się z ręką w nocniku. Ci, którzy będą się rozwijać, będą konkurować z najlepszymi. Adaptacja nie wystarczy w globalnej rywalizacji. Porządek oparty na zasadach przestaje być czymś oczywistym, zaczyna panować wolna amerykanka, silniejsi spychają słabszych do narożnika.
Chińczycy idą jak burza. Olbrzymi kraj z olbrzymim potencjałem na wielu polach może wyprzeć nasz przemysł. Co zrobimy, jak na rynku zrobi się dla nas za ciasno, bo Chińczycy zniszczą nasze firmy stosując ceny dumpingowe? Będziemy pracować dla Chińczyka za miskę ryżu.
Dlatego nie możemy gryźć się między sobą. Musimy budować odporność i konkurencyjność. Wspólnie, w ramach Unii Europejskiej, bo tylko jako UE stawimy czoła chińskiej ekspansji.
USA nie są już gwarantem stabilności. Trump zniszczył wieloletni, transatlantycki sojusz. Europa musi zbudować własny potencjał i wywalczyć osiągnięciami znaczące miejsce w globalnej gospodarce. Zdrowa, silna gospodarka jest niezbędna do przetrwania. Sytuacja Rosji pokazuje, jak szybko, poza globalnym rynkiem, można upaść. A przecież my nie mamy rosyjskiej ropy i gazu, nie mamy chińskiej kroplówki. Musimy współpracować w ramach UE.