Jak rozumiem Boga?

Jest życie, jest świadomość. Dusza wszechświata, nazywana Bogiem to globalna świadomość. To moja hipoteza. Bóg i religia zostały wymyślone przez ludzi, którzy podpięli się pod naturalne procesy.
Człowiek stworzył obraz Boga na podobieństwo potrzeb i nie jest istotne, jaki jest ten prawdziwy Bóg. Ten wymyślony kieruje życiem człowieka, który działa zgodnie ze swoimi obrazami rzeczywistości, często sprzecznymi z prawdą.

Człowiek wykorzystuje fenomen Boga do swoich celów. Są religie
pozytywne, służące dobrostanowi społeczności. Są religie negatywnie wykorzystywane, służące przywódcom religijnym, represjonujące wiernych.
Postuluję, że rozwój duchowy jest potrzebny. Rozwój duchowy to uwolnienie z prymatu JA. Wolni z prymatu JA możemy postępować słusznie, rezygnujemy z podejścia egoistycznego. Religie pomagają wdrażać rozwój duchowy.
Religie to systemy etyczne i wychowawcze. Nie wiemy, czy świat bez religii byłby lepszy. Chińczyków w ryzach trzyma aparat represji, Islamistów religia.

Rozgrzeszenie jest narzędziem poprawy i powrotu na ścieżkę dobra. Szkodliwe, moim zdaniem, jest włączenie w proces rozgrzeszania kapłana. Postuluję, że celem tego włączenia była chęć władzy nad grzesznikiem. Pośrednictwo zwalnia z potrzeby przemiany, bo przecież kapłan rozgrzeszy.
W relacji bezpośredniej z Bogiem człowiek dokonuje pozytywnego przeobrażenia, bierze na siebie odpowiedzialność za zmianę, nikt go nie zwalnia z tej odpowiedzialności. W kontakcie z boskością, czystością, przebaczeniem nie można trwać w grzechu. Prawdziwie religijna osoba nie grzeszy cynicznie. Ulega słabościom i ma rzeczywistą wolę poprawy, bo nie uznaje słabości za korzystne, chciałaby je przepracować, zwalczyć.

Uznaję, że państwo i prawo powinno być rozłączne z religią. Dlaczego? Przymus prawny blokuje rozwój duchowy, uczy oszukiwania. W krajach wolnych od przymusu człowiek sam wybiera ścieżkę duchową i nią w uczciwości podąża, w tęsknocie za świętością.

Na zakończenie tych rozważań zacytuję własny wiersz:
„silny radzę sobie sam
w słabości otwieram się na niego
i czerpię siłę”.

Dodam, że sama jestem agnostykiem.


Dodaj komentarz