Informacja, Znaczenie, Wiedza to 3 stadia tego samego fenomenu. Informację pobieramy, nadajemy jej Znaczenie i zapisujemy w Wiedzy. Dlaczego zatem wyróżniłam głód Znaczeń jako kluczowy? Z doświadczenia. Ja czytam i nie rozumiem, więc nie chwytam Znaczeń. Ja rozpoznaje na poziomie odczuć niezgodne z moją wiedzą niejawną propozycje. Czytam po to, by poruszyć umysł, zapisać coś w podświadomości, by pobudzić umysł do działania.
Chodzę po second handach: mam tam mnogość kolorów, krojów, kształtów, to bombarduje umysł, ale go nie męczy. Przeglądam ciuchy, przeglądam portale informacyjne bez dekodowania znaczeń. Dostarczam sobie bezznaczeniowych bodźców, by pobudzić i oczyścić umysł. Tak realizuję reset. Reset umysłu jest niezbędny. Mój potencjał bardzo szybko się wyczerpuje. Bez resetu pracowałabym 1h, z resetem 2-2,5h. Ja nie jestem leniwa. W pozostałym czasie odbywa się inkubacja. Gdybym przekierowała zasoby na inne aktywności, inkubacja by się nie dokonała.
Wróćmy do pytania: Jaka jest funkcja głodu znaczeń? Dzięki głodowi znaczeń nasza podświadomość ujawnia zrozumienie. Ale kiedyś twierdziłam, że zrozumienie wymaga reprezentacji poznawczych w wiedzy jawnej i powiązania tych reprezentacji ze wzorcami strukturalnymi w wiedzy niejawnej. Dalej nie wiem, pytanie wymaga inkubacji. Zadajmy inne pytanie: jaka jest funkcja głodu? Wymuszenie podjęcia działań, by go zaspokoić. Jak już wzbudzimy głód znaczeń, to możemy go przekierować na interesujące nas zagadnienie.
Ja czytam artykuły na portalach bez chwytania znaczeń, czytam i nie rozumiem, ale czytane treści budują moją wiedzę podświadomą. Nie w postaci prezentowanej przez autora tylko poprzez wbudowywanie prezentowanych bytów w moje prywatne sieci poznawcze. Z nich buduję odpowiedzi na pytania fundamentalne i teorie konkretne.
Obecnie jesteśmy bombardowani znaczeniami, na głód znaczeń nie ma miejsca i czasu.