1. Tożsamość a afront. Bu? Afront to takie przestarzałe pojęcie, nie ma odpowiednika współczesnego. Afront szedł w parze z honorem. Czym był honor? Lojalnością wobec kodeksu rycerskiego. Czym był afront? Atakiem na honor. Jak się ma do tego tożsamość? Honor by częścią uświęconą tożsamości, czymś budującym zdrowe poczucie własnej wartości w sytuacji, gdy nie było osobistych sukcesów, gdy rycerz zależał od suwerena. Czego możemy się nauczyć z czasów przeszłych? Że są zachowania nas uświęcające, niezależne od religii. To hipoteza, warta zbadania. Dlaczego? Uświęcenie daje olbrzymią siłę w walce o dobro. Maksymilian Maria Kolbe nie jest świętym dlatego, że kościół tak uznał, kościół tylko wpisał go na listę świętych ze względu na jego moralną postawę. On był święty wcześniej. Jest wiele osób, które dokonywały moralnych, tragicznych wyborów, o których kościół milczy. Dlatego wprowadzam do obiegu tożsamość uświęcającą. Nad definicją się zatrzymam.
2. Nijaka tożsamość. Bez wyrazu, czyli taka która się nie wyróżnia, konformistyczna, uległa. Pojawia mi się zaskakujące określenie: głupia. Dlaczego? Tożsamość to przynależność, zawsze do czegoś, nijakość to niezauważalność. To także nieaktywna tożsamość, aktywna zawsze jakaś jest, więc nie jest nijaka.
3. Tożsamość wchłonięta przez ideę. Wow, zaskakujące zestawienie. Idea, religia chcą zarządzać JA, przejmują od tożsamości funkcję przewodzenia.
4. Jak ideologia kreuje tożsamość? To kontynuacja poprzedniego postulatu, ważna. Ideologia wychowuje, a wychowanie z definicji kształtuje tożsamość.
5. Tożsamość a kultura. Kultura jest zbiorem opowieści, mitów i wzorców. Chłoniemy te treści podświadomie i część z nami zostaje jako nasza tożsamość.
6. Ataki na tożsamość. Lubimy oceniać, lubimy szukać kozła ofiarnego, na którego zrzucimy odpowiedzialność za swoje decyzje. Są trzy postawy: atakujący, atakowani i obserwatorzy. Pierwsza bywa niemoralna, druga niewygodna, trzecia bezpieczna. Jest czwarta postawa, rzadka, postawa synergii.
7. Kiedy mnie nie ma? Utrata tożsamości, utrata JA. Kiedy JA nie może formułować i zaspokajać swoich potrzeb zaciera się, znika. Kiedy JA staje się zniewolone ma miejsce jeden z dwóch procesów: 1) JA znika, 2) jednostka wzmacnia swoją tożsamość. Najefektywniejszym dla badacza rozwiązaniem jest posiadanie JA i wyłączenie znacznika JA. W tej sytuacji nie wybiera egoistyczne JA, wybiera rozsądek.
8. Tożsamość a konflikt. Postuluję, że konflikt wzmacnia tożsamość. Widać to w polityce, gdy partia przedstawia wroga, wyborcy jednoczą się przy fladze.
9. Cele ewolucyjne tożsamości. Bez tożsamości bylibyśmy labilni w decyzjach, inni nie wiedzieliby jakie reprezentujemy postawy. Nie budowalibyśmy spójnych grup. Nie mielibyśmy swojego miejsca w grupie, bylibyśmy niekonsekwentni. Nie bylibyśmy konformistami. Aby grupa była stabilna, większość członków powinna być konformistami. Tylko wybitne jednostki nie powinny być konformistami, aby realizować rozwój grupy.