Czy wierzę w życie pozagrobowe?

Jeśli istnieje globalna świadomość, w którą wtapiamy się po śmierci, to w jakiejś formie istniejemy w życiu po życiu. Istotniejsze pytanie brzmi: czy wierzę w reinkarnację, czyli ciąg fizycznych postaci jednej świadomości? Na razie nie widzę mechanizmu, który by to umożliwiał. Postuluję, że osobnicza świadomość jest produktem ewolucji, pojawia się na wczesnym etapie rozwoju, w chwili gdy dziecko wyrywa JA z NieJA.

Dlaczego po śmierci wtapiamy się w globalną świadomość? Świadomość to moim zdaniem rodzaj fal, które wraz ze śmiercią nie znikają, tylko wpadają w odrębny wymiar tworząc razem chmurę świadomości. Pojawia się racjonalny zarzut wobec tego postulatu. Jeśli struna się rozpada to znika dźwięk, który produkowała. Ale przecież ten dźwięk poszedł w świat i został odebrany przez odbiorniki, zmysły.

Świadomość uwalnia się z ciała wraz z zanikiem JA, które znika wraz ze śmiercią mózgu. JA stanowi naturalną granicę.


Dodaj komentarz