Teoria Boga W PSTeorii

Zebrałam w tym poście wszystkie swoje teksty o Bogu. Jestem agnostykiem, jestem głodna poznania. Wiem, że Bóg istnieje co najmniej jako idea. Wiem, że religie nie znają natury Boga. Wiem, że religie pełnią funkcje wychowawcze. W poniższych tekstach odpowiadam na ważne pytania. Zapraszam do dyskusji. Prezentowane teksty powstawały na przestrzeni kilku lat, moje rozumienie dojrzewało.

_______________________________________________

Teoria Boga oczami agnostyka. Część 1.

Teoria z pozycji agnostyka, osoby która nie wie, czy Bóg istnieje. Poniższe stwierdzenia mają wartość w obu przypadkach: wówczas gdy Bóg istnieje i wówczas, gdy Bóg nie istnieje. Poniższe treści nie popierają ani ateistów ani osoby wierzące, ułatwiają wgląd w swoją postawę. Myślę, że ateiści mogą poczuć dysonans poznawczy, bo podaję argumenty potwierdzające korzyści płynące z wiary w Boga, uwypuklam zagrożenia błędnego jej wykorzystania.

Myślę, że osoby religijne podatne na propagandę kościoła mogą poczuć się atakowane, bo przekaz prezentowanej teorii nie współgra z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Osoby poszukujące, wierzące mogą natomiast skorzystać, dostaną narzędzia do pogłębienia kontaktu z Bogiem.

Kilka miliardów ludzi wierzy w Boga. Zaprzeczanie istnieniu Boga polaryzuje społeczeństwo blokując poznanie. Bóg istnieje co najmniej jako idea. Ważna staje się postać religii, by służyła osiąganiu dobrostanu w wymiarze jednostkowym i pokoju w wymiarze społecznym.

W dyskursie wokół aborcji i eutanazji gubi się fakt: w czasach sprzed medycyny natura regulowała zarówno dzietność, jak i śmiertelność w wyniku choroby. Medycyna wyłączyła naturalne mechanizmy, więc prawo musi nadążyć za zmianami. Dotyczy to wszystkich obszarów. Prawo musi nadążać za rozwojem i zmianami.

Założenia

1. Nie wiemy czy Bóg istnieje. Nie musimy wiedzieć, że Bóg istnieje.

2. Wiara w Boga pozwala tworzyć struktury poznawcze w psychice i umyśle, z którymi wchodzimy w relacje.

3. Religa pełni funkcje wychowawcze.

4. Dla niektórych Bóg jest symbolem idealnej miłości. Ateiści nie występują przeciwko Bogu, tylko przeciwko religii, która Boga, symbol idealnej miłości traktuje instrumentalnie.

5. Nie mamy kontaktu z Bogiem, mamy kontakt ze swoim obrazem Boga. Nasze reprezentacje umysłowe pośredniczą w każdym kontakcie. Dlatego tak ważne jest promowanie obrazu Boga, który służy dobru.

6. Wiara wystarcza, by Bóg zaistniał w naszym życiu. Wierzymy w teorie spiskowe.

7. Istnieją ludzie, którzy wykorzystują religię dla wzmocnienia swojej władzy.

8. Istnieją ludzie, którzy nie potrzebują pośredników, istnieją ludzie, którzy bez pośredników się gubią.

9. Musimy uznać, że religie wpływają na zachowania miliardów ludzi na Ziemi.

10. Bóg istnieje co najmniej jako idea. Od postaci tej idei będzie zależał wpływ Boga na dobrostan pojedynczych ludzi i społeczności jako całości.

11. Religie wyrosły z różnych kultur, dlatego są różne.

12. Metafora: każda religia jest inną ścieżką prowadzącą na ten sam szczyt. Dopasowaną do wierzących.

13. PSTeoria daje dowód na istnienie Boga jako bytu kontekstowego. Bóg istnieje w kontekście wiary.

_______________________________________________

Teoria Boga oczami agnostyka. Część 2.

Korzyści z relacji z mądrą reprezentacją Boga

1. Przeniesienie odpowiedzialności w sytuacjach beznadziejnych z siebie na Boga.

2. Wsparcie psychiczne w trudnościach.

3. Oddanie się pod opiekę, co uwalnia od lęku.

4. Wzmocnienie poczucia własnej wartości, jesteśmy przecież dziećmi Boga.

5. Ochrona przed samotnością.

6. Udział we wspólnocie ludzi wiernych, o tych samych wartościach.

7. Etyka religijna.

8. Rozwój duchowy polegający na uwalnianiu się z prymatu JA na rzecz decyzji optymalnych, popartych argumentami.

9. Utwierdzenie się w podążaniu ścieżką dobra.

10. Wiara w Boga daje poczucie bezpieczeństwa.

Zagrożenia, które niesie źle wykorzystywana religia

1. Żądza władzy.

2. Ingerowanie w sfery poza duchowe.

3. Likwidacja przestrzeni „wolnej woli” poprzez promowanie prawnego przymusu. Hipokryzja wynikająca z wpływania na prawodawstwo w sprawie aborcji lub eutanazji. Prawo wyklucza wolną wolę.

4. Wykorzystywanie religii przez różnych guru i watażków do realizacji własnych celów.

5. Brak tolerancji dla innych wyznań skutkujący agresją.

6. Narzucanie prawa nieprzystającego do współczesnych wyzwań. Skutkiem będzie odejście wewnętrzne ludzi od religii. Odejście zewnętrzne może nie być możliwe w państwie religijnym.

7. Utrata roli nauczyciela z powodu rozmijania się przekazu z wiedzą. Zatem religia mogłaby wycofywać się z obszarów poza duchowych, oddając prawo w ręce państwa, tłumaczenie świata w ręce nauki. Dzięki takiej postawie religia pozostanie wiarygodna w rozwijającym się świecie. Państwo religijne musi blokować rozwój, bo prawda objawiona nie podlega rozwojowi. Społeczeństwo wykształcone nie daje sobą manipulować. Społeczeństwo niewykształcone nie jest w stanie podołać współczesnym wyzwaniom.

Cele rozsądnej religii w społeczeństwie nowoczesnym

1. Wspieranie pracy nad sobą.

2. Rozwój duchowy, jako proces uwalniania się spod dyktatu JA.

3. Kontakt z Absolutem/Sacrum.

_______________________________________________

1. Czy Bóg istnieje? Część. 3.

Bóg istnieje co najmniej jako idea. Nie wiemy nic o naturze Boga, czym jest. Dla ciekawych ja jestem agnostykiem, i tylko taka odpowiedź nie kłóci się z moim rozsądkiem.

Bóg istnieje, bo jest źródłem zmiany. Każda zmiana ma swoje źródło. Nie wiemy tylko w jakiej formie istnieje, jaką ma naturę. Zgodnie z PSTeorią Bóg jest bytem kontekstowym, istnieje w kontekście wiary.

_______________________________________________

244. Jakie korzyści czerpią ludzie z należenia do Kościoła? Część. 4.

Jestem agnostykiem, więc moja wiedza jest z zewnątrz, pewnie istnieją też inne korzyści z przynależności do Kościoła. Poniżej wymieniam te, odkryte przez mnie.

1) Wiara w Boga uwalnia z ciężaru odpowiedzialności, mówimy: Bóg tak chciał.

2) Wiara w Boga uwalania z dyktatu JA, zatem zmniejsza egzystencjalny ból i uwalnia siłę. Problemem jest władza nad nami JA. Ból miał w pierwotnym, ewolucyjnym założeniu wspierać dbanie o siebie, ale coś poszło nie tak. Każdy rozwój duchowy uwalniający z dyktatu JA jest dla człowieka korzystny. Kościół tylko zagospodarował tę prawidłowość.

3) Kontakt z Sacrum, czyli kontakt z ideałem, wycisza nas i uwzniośla. Podobny efekt uzyskamy kontemplując Piękno i Dobro.

4) Kościół jako wspólnota ludzi o tych samych wartościach. To również dziedzictwo ewolucyjne. Kiedyś życie w grupie umożliwiało przetrwanie, osoby wydalane ze wspólnoty ginęły.

5) Etyka religijna.

6) Życie po życiu. Dzięki wierze w życie pozagrobowe uwalniamy się od strachu przed śmiercią.

7) Oddanie się pod opiekę Bogu, by uzyskać wsparcie psychiczne.

8.) Kontakt z Bogiem-Ojcem, Maryją-Matką osłabia ból samotności. Możemy prowadzić z nimi rozmowy. Boga może wyprzeć AI.

9) Rutyna obrządku religijnego. Rutyna wprowadza w życie osób praktykujących na emeryturze codzienne obowiązki, porządkuje życie.

10) Modlitwa jako narzędzie „oddelegowania bólu”. Narzędzie zmiany człowieka na jego lepszą wersję. Bóg nie zmienia świata dzięki modlitwie. Dzięki modlitwie zmienia się człowiek.

11) Modlitwa uwalnia z poczucia bezradności.

12) Ludzie funkcjonują dobrze wtedy, gdy ich codzienność realizuje się w przewidywalnym rytmie. Religie dzięki cyklicznym świętom, taki proponują.

To pokazuje, że te same korzyści można osiągnąć poza Kościołem. Kościół te korzyści dostarcza w pakiecie z wiarą w mity, rezygnacją z intelektualnej wolności i „podatkiem” na utrzymanie kleru.

Nie atakuję Kościoła, pragnę tylko, by ludzie świadomie wybrali.

_______________________________________________

264. Jak rozumiem Boga? Część. 5.

Jest życie, jest świadomość. Dusza wszechświata, nazywana Bogiem to globalna świadomość. To moja hipoteza. Bóg i religia zostały wymyślone przez ludzi, którzy podpięli się pod naturalne procesy.

Człowiek stworzył obraz Boga na podobieństwo potrzeb i nie jest istotne, jaki jest ten prawdziwy Bóg. Ten wymyślony kieruje życiem człowieka, który działa zgodnie ze swoimi obrazami rzeczywistości, często sprzecznymi z prawdą.

Człowiek wykorzystuje fenomen Boga do swoich celów. Są religie pozytywne, służące dobrostanowi społeczności. Są religie negatywnie wykorzystywane, służące przywódcom religijnym, represjonujące wiernych.

Postuluję, że rozwój duchowy jest potrzebny. Rozwój duchowy to uwolnienie z prymatu JA. Wolni z prymatu JA możemy postępować słusznie, rezygnujemy z podejścia egoistycznego. Religie pomagają wdrażać rozwój duchowy.

Religie to systemy etyczne i wychowawcze. Nie wiemy, czy świat bez religii byłby lepszy. Chińczyków w ryzach trzyma aparat represji, Islamistów religia.

Rozgrzeszenie jest narzędziem poprawy i powrotu na ścieżkę dobra. Szkodliwe, moim zdaniem, jest włączenie w proces rozgrzeszania kapłana. Postuluję, że celem tego włączenia była chęć władzy nad grzesznikiem. Pośrednictwo zwalnia z potrzeby przemiany, bo przecież kapłan rozgrzeszy.

W relacji bezpośredniej z Bogiem człowiek dokonuje pozytywnego przeobrażenia, bierze na siebie odpowiedzialność za zmianę, nikt go nie zwalnia z tej odpowiedzialności. W kontakcie z boskością, czystością, przebaczeniem nie można trwać w grzechu. Prawdziwie religijna osoba nie grzeszy cynicznie. Ulega słabościom i ma rzeczywistą wolę poprawy, bo nie uznaje słabości za korzystne, chciałaby je przepracować, zwalczyć.

Uznaję, że państwo i prawo powinno być rozłączne z religią. Dlaczego? Przymus prawny blokuje rozwój duchowy, uczy oszukiwania. W krajach wolnych od przymusu człowiek sam wybiera ścieżkę duchową i nią w uczciwości podąża, w tęsknocie za świętością.

Na zakończenie tych rozważań zacytuję własny wiersz:

„silny radzę sobie sam

w słabości otwieram się na niego

i czerpię siłę”.

_______________________________________________

266. Czy Bóg jest Stwórcą?. Część. 6.

Bóg jest rodzajem energii (coś na kształt grawitacji), towarzyszy zmianom we wszechświecie, tak jak grawitacja towarzyszy masie, przenika wszystko. Moja Panstrukturalna Teoria Wszystkiego (PSTeoria) mówi, że zmiana buduje strukturę, zmiana potrzebuje energii, zatem Bóg jako składnik zmienności przenika struktury świata i je tworzy, zatem w taki sposób jest Stwórcą. Wszystko jest strukturą. To moja robocza hipoteza.

Nie wiem o czym mówi Biblia, Koran, Tora. Nie chcę bezmyślnie i bezkrytycznie stwierdzać, że są zbiorem kłamstw, zbyt wielu ludzi uznaje ich wartość, by to podejście było racjonalne. Społeczność jest w rozwoju, podlega zmianom. Na przestrzeni lat pojawiają się postacie, które są prekursorami znaczących zmian, budowniczymi historii. Takimi postaciami są ważni bohaterowie świętych ksiąg. Załóżmy roboczo, że zdarzenia ze świętych ksiąg miały miejsce lub ktoś o nich słyszał (plotki są od zarania ludzkości tematem rozmów).

Kiedyś olśniło mnie, że stwierdzenie Jezusa: „moje królestwo jest nie z tego świata” nie mówi o innym świecie, tylko o naszym, przeobrażonym przez Dobro.

Święte księgi mówią o Raju. Tego stwierdzenia nie można ani udowodnić, ani mu zaprzeczyć. Ja uznaję tę część opowieści za narzędzie wychowywania i nadawania sensu podejmowanym działaniom.

Jak w przeszłości Przewodnicy duchowi mieli zmusić bezmyślne masy ludzkie do postępowania zgodnie z Nauczaniem? Bez używania totalnego przymusu i stosowania kar, na które prozaicznie brakowało środków, bo chęci były. Musieli coś dać w zamian i czymś grozić. Stąd mamy Raj i Piekło w życiu po życiu.

Ja Raj i Piekło rozumiem odmiennie: dobre działania budują dobrą przyszłość dla nas i naszych potomków, złe działania budują złą przyszłość. Raj i Piekło na ziemi. Moje podejście jest racjonalne, nie odwołuje się do mitów.

Musimy zdawać sobie sprawę, że przeszłość nas wtłacza w stare koleiny. Szerokość samolotów jest dopasowana do szerokości ciężarówek, a te są dopasowane do szerokości dróg.

Podobnie na historie ze świętych ksiąg wpływa przeszłość. Święta chrześcijańskie zastąpiły święta religii poprzedzających. Mity odpowiadają na zapotrzebowanie społeczne. Życie ma początek i koniec, więc bezkrytyczny umysł oczekuje, że świat będzie miał początek i będzie miał koniec. Stąd mamy Stwórcę i Sąd ostateczny.

Czy zatem wymagający intelektualnie członek religii musi nadal wierzyć w mity? Ja proponuję podejście racjonalne: mit jest tylko metaforą skłaniającą nas do pogłębionych rozważań. Metafory są narzędziem nauki, chwytają zrozumienie zjawiska przed opisaniem go w definicjach. Mit narzuca klimat rozważań, nie przesądza o ich rezultatach.

Głównym celem praktykowania religii jest kontakt z Sacrum i dobre życie. I jedno i drugie jest korzystne dla człowieka. Kontakt z Sacrum nas uświęca, dobre życie czyni świat lepszym, co ma na nas korzystny wpływ.

Ja postuluję, że wszechświat jest wieczny, jest tylko początek naszego świata i będzie koniec naszego świata w wyniku globalnej katastrofy. Potem wszechświat nadal będzie istnieć, tylko już bez nas.

_______________________________________________

267. Z czym walczą ateiści? Dobro i Zło. Część. 7.

Postuluję, że ateiści nie walczą z tym, co ja uznaję za Boga, bo czyż można walczyć z energią, walczyć ze świadomością? Ateiści w Polsce walczą ze zdemoralizowanym przez władzę i pieniądze klerem, który narzuca wierzącym nieadekwatne do warunków życia reguły. Walczą z mitami i deformacją prawdy.

Ateiści nie walczą z prawem, choć to zjawisko ma podobną funkcję jak religia: reguluje warunki życia. Prawo w krajach demokratycznych nadąża za rozwojem społecznym, więc nie jest odrzucane.

W kontekście tego pytania fundamentalnego pojawia się kolejne: jakie są współczesne funkcje świętych ksiąg? Nauczanie ukonstytuowane przez założycieli religii zostało opisane po to, by pomagać ludziom wierzącym na drodze do świętości. Ludzie dobrzy nie dostają się do metaforycznego raju, oni osiągają świętość. Świętość to czysta energia zasilającą otwarte serca ludzi praktykujących Dobro. Zwielokrotniana dobrymi uczynkami świętość wspiera ludzi na drodze realizującej Dobro.

Czy ludzie racjonalni chcą walczyć z Dobrem? Mogą nie zgadzać się z moimi postulatami, ale nie chcą walczyć z Dobrem. Tylko ludzie zdegenerowani z nim walczą.

Nawet, jeżeli się mylę, warto zbadać energetyczny aspekt świętości. Jeśli Bóg jest energią, to po śmierci, gdy znika JA, czysta dusza roztapia się w Bogu. W moim ujęciu brudna dusza, to brudna energia kumulująca się w „chmurach”. Szatan nie byłby wówczas spersonifikowanym Złem, ale czarną energią, która wpływa na ludzi, uaktywniając w nich Zło. Badanie tych zjawisk nie jest nieracjonalne. Teoria Zła i Dobra pozwoli na wypracowywanie drogą naukową strategii zabezpieczających, praktykowanie których uchroni ludzi od reagowania Złem. Tak, my reagujemy Złem, a nie je tworzymy. Takie podejście pozornie zwalnia z odpowiedzialności. My możemy nauczyć się kontrolować reakcję, to jest w zasięgu. Uznanie, że Złem reagujemy, daje nam motywację do pracy nad sobą, bo nie jesteśmy z gruntu źli, reagujemy Złem, a reakcje można zmienić.

Wróćmy do Szatana „chmury czarnej energii”. W pewnych warunkach jesteśmy na nią podatni, ona wzbudza w nas Złe reakcje. Jest przerwa między bodźcem a reakcją, w niej możemy o reakcji decydować. To podejście dla skuteczności wymaga treningu dobrych reakcji, by mieć czym zastąpić łatwiejszą reakcję Zła.

W omawianym kontekście uwypukla się rola kontaktu z Dobrem, poprzez media,święte księgi, autorytety moralne. Jeśli nasza pamięć wypełniona jest dobrymi treściami, to nie ma miejsca na Zło. Mamy ograniczoną pojemność dostępnej pamięci. Emocje Dobra wypierają emocje Zła, choć złe emocje są łatwiejsze.

_______________________________________________

283. Co powiem o naturze Boga? Część. 8.

Religie „podpięły się” pod istniejące zjawiska. Mamy Trójcę Świętą. „Boga Stworzyciela”, którym jest przenikająca wszystko energia. Mamy „Ducha Świętego”, którym jest globalna świadomość. Mamy Nauczyciela, który na przestrzeni wieków, gdy wystąpiło zapotrzebowanie, pojawiał się w różnych postaciach (Budda, Jezus, Mahomet), by być przewodnikiem duchowym. Można by postulować, że zgodnie z tradycją są to Inkarnacje tej samej świadomości, która mówi językiem kultury, w której się narodziła. Nauczyciel był podpięty pod globalną świadomość. Był wrażliwy na jej przejawy. Ubierał w metafory i przypowieści przymus sytuacyjny. Natomiast obraz Boga (nie Bóg) jest wytworem ograniczonych ludzi, jest narzędziem wychowania i władzy nad człowiekiem.

Czym jest w tej hipotezie piekło i niebo? To są idealne granice istnienia. Albo społeczność międzynarodowa będzie wzrastać duchowo i osiągnie stan świętości: Niebo. Albo będzie popadać w Zło i stoczy się w Piekło, świat pozbawiony świętości. Dobro i Zło są jasną i ciemną energią, która zaraża kolejne osoby. Zaraża, więc dominuje i wypiera energię przeciwną.

Jak w tej metaforze realizuje się jednostkowe zbawienie? Człowiek będzie zbawiony wtedy, gdy osiągnie stan świętości.

Ta hipoteza nie kłoci się z rozsądkiem, daje możliwość badania zjawisk realnych.

Czy udowodnienie tej hipotezy zagrozi Religii? Zagrozi krętaczom, którzy wykorzystują religię w celu realizacji swoich interesów, Wzmocni nauczycieli, bo dostarczy dowód na istnienie Boga.

Czym jest Nauczanie w tej hipotezie? Bardzo ważne pytanie. Nauczanie jest dostosowaną do kultury, w której występuje, Drogą. Ma jeden cel: promować zachowania realizujące Dobro, by praktykujący osiągnął stan świętości.

Zatem ścieżek realizacji Dobra, prowadzących do świętości jest wiele, bo jest wiele różnych wzorców osobowości, które inaczej realizują Dobro. Ludzie są różni, to jest niezaprzeczalny fakt i innymi Drogami realizują Dobro, osiągając ten sam stan świętości.

Odpowiedź na to pytanie fundamentalne jest pierwszym krokiem do pogodzenia wiary w Boga z nauką.

Czym zatem w tej metaforze jest Ateizm? Walką z błędami i degeneracją religii. Ateiści nie walczą z energią, nie walczą z globalną świadomością, nie walczą z ludźmi realizującymi Dobro.

_______________________________________________

284. Czy wierzę w życie pozagrobowe?. Część 9.

Jeśli istnieje globalna świadomość, w którą wtapiamy się po śmierci, to w jakiejś formie istniejemy w życiu po życiu. Istotniejsze pytanie brzmi: czy wierzę w reinkarnację, czyli ciąg fizycznych postaci jednej świadomości? Na razie nie widzę mechanizmu, który by to umożliwiał. Postuluję, że osobnicza świadomość jest produktem ewolucji, pojawia się na wczesnym etapie rozwoju, w chwili gdy dziecko wyrywa JA z NieJA.

Dlaczego po śmierci wtapiamy się w globalną świadomość? Świadomość to moim zdaniem rodzaj fal, które wraz ze śmiercią nie znikają, tylko wpadają w odrębny wymiar tworząc razem chmurę świadomości. Pojawia się racjonalny zarzut wobec tego postulatu. Jeśli struna się rozpada to znika dźwięk, który produkowała. Ale przecież ten dźwięk poszedł w świat i został odebrany przez odbiorniki, zmysły.

Świadomość uwalnia się z ciała wraz z zanikiem JA, które znika wraz ze śmiercią mózgu. JA stanowi naturalną granicę.


Skomentuj