Wiersz jest narzędziem, poezja jest emergencją wiersza. Nie każdy wiersz wywoła emergencję, czyli poezję. Poezja, tak jak muzyka, tworzy się w odbiorcy. Zatem na papierze mamy wiersz, nasz odbiór to poezja. Ta definicja pozwala łatwo odróżnić wielkie wiersze od tych przeciętnych i złych. Przeciętne wiersze nie wywołują w odbiorcy niecodziennych doznań, nie kreują poezji.
Tu pojawia się kontrargument tej definicji. Niewyszkolony umysł nie poczuje poezji, on się zatrzyma na poziomie znaczeń. Zatem emergencja oprócz wiersza potrzebuje spełnienia innych warunków: wrażliwości i obycia. Wrażliwość jest prosta do uzasadnienia: poniżej pewnego progu nie odbieramy bodźców, jesteśmy tępi. Obycie to natomiast wyczulenie na niuanse wymagające szerokiego kontaktu z różnymi dziełami sztuki. Są wiersze łatwe przemawiające do umysłów niewyszkolonych, jest piękne malarstwo, na tyle proste, że podobające się umysłom laików. Koneserzy potrafią odróżnić wartościową prostotę od kiczu.