Ja uznaję czas za następstwo zdarzeń, chwila obecna to realizowana zagregowana we wszystkich wymiarach zmiana. Przyszłość jest planem, lub wynikiem współdziałania sił i struktur.
Przeszłość jest wspomnieniem utrwalonym w strukturach. Zmiana to nie jest zjawisko poznawcze, a dynamiczne.
Wydaje nam się, że czas spowalnia albo przyspiesza. Błąd. Przyspieszają lub zwalniają procesy rozwojowe bytów odniesienia. Czasem pochłonięci atrakcyjną aktywnością żyjemy poza czasem. To nie czas przyspieszył, to nasza świadomość czasu została wyłączona.
Oczywiście jest konwencja wymyślona przez ludzi: czas jako miernik przepływu.
Nie wiem czy się mylę. Każda nowa interpretacja czasu jest otwartymi drzwiami do nowych odkryć. I tylko jej zastosowania określą jej przydatność. Z teoriami jest tak, że nie muszą być pełnym odzwierciedleniem prawdy, muszą być użyteczne.
Co jest użytecznego w teoriach „niedoskonałych”? Są źródłem inspiracji. Po jakimś czasie zostaną obalone w świetle nowych dowodów, ale stanowiły krok pośredni do lepszych odwzorowań rzeczywistości.