01.11.2026
Obecną teorię wylałam z podświadomości. Stwierdzenia muszą się zakorzenić, musi dokonać się proces inkubacji. Nie wrócę w tym tekście, by udoskonalić stwierdzenia. Tu prezentuję proces powstawania teorii. Nie rezygnuję w przyszłości z przygotowania doskonalszej wersji. Nie wiem, czy dam radę. Musiałabym mieć kontakt z nową wiedzą, by się zainspirować.
Definicje robocze
Czas – to Metawymiar, w którym są zanurzone inne wymiary. Przyjmuje się, że istnieją różne Światy i każdy z nich ma swój czas. Między Światami przenikają impulsy.
Moduł czasu – to czas istnienia wybranego procesu. Moduł czasu ma pojemność poprzeczną i długość. W module czasu jest zatopiona struktura, przez którą przemieszcza się zmiana.
Chwila i Teraz – Teraz jest dziurą, która skupia zmianę w Chwili. Jeśli świat jest energią, to w początkowej fazie Chwili (w innym wymiarze) energia „wybucha”, by zniszczyć istniejący porządek, skruszyć stan, potem wygasa i stabilizuje się w nowym stanie w zgodzie z nowym porządkiem. W każdej Chwili dopiętej do Teraz realizują się mikro-zmiany. My nie dostrzegamy tego, co się dzieje w innym wymiarze, do którego prowadzi dziura. My widzimy wyplute z powrotem z tego wymiaru przez tę dziurę stany.
Ten opis wydaje się skomplikowany. Dlaczego ma być prawidłowy?
Zacznijmy od faktów: 1) widzimy różnice w przestrzeni, 2) widzimy stany (różnice w czasie), 3) nie widzimy procesów. To stany budują rzeczywistość, zmiany na poziomie energetycznym dzieją się w tle, czyli nie wyklucza to istnienia innego wymiaru. Teraz wydaje się być punktem pomiędzy Było i Będzie. Jeśli punktem, to on musi skupiać zmianę jednostkową, by zmieścić ją w punkcie.
Pojawia się pojęcie Czas Prostopadły, w którym zdarza się Chwila podpięta do Teraz w Czasie Podstawowym.
05.10.2026
Historia powstania
Zebrałam metafory czasu z wierszy pisanych przez kilkanaście lat. Metafory te chwytały rozwijające się wglądy. Z tych metafor wyciągnęłam wnioski. Wykorzystałam definicję struktury i definicję zmiany, które pierwszy raz odkryłam w Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego. Pozwoliło mi to na odkrycie natury czasu. Moja Teoria Czasu może nie być wersją ostateczną. Rozwój mojego umysłu nie jest zakończony. Przyjmijmy, że jest to krok pośredni, umożliwiający nowe inspiracje. Warto, by naukowcy go przetestowali, skonfrontowali z istniejącym teoriami czasu i podsunęli mi nowe inspiracje. Mam przewagę nad naukowcami: mój umysł płynnie porusza się ku odkryciu. Ja wyrywam intuicje z podświadomego umysłu strukturalnego, który ustawicznie akomoduje się w kontakcie z rzeczywistością.
Metafory:
Metafora: czas ma naturę lustra.
Metafora: czas to następstwo zdarzeń.
Metafora: czas jest dziurą skupienia w którą wpada sens.
Metafora: myśl jest wolna (gdy) trwam poza czasem.
Metafora: w kroplach chwil snuje się istnienie.
Metafora: czas jest silnikiem ruchu.
Metafora: czas jest paliwem zmian.
Metafora: pustka otwiera się na nieskończoność, z której wycieka czas.
Metafora: czas to wymiar.
Wnioski i pytania:
- Bez czasu nie byłoby ruchu. Bez czasu byłby bezruch, cisza.
- Chwile, które składają się na czas, współ-budują, jako składowe, procesy istnienia. Procesy czy struktury? Nie wiem.
- Jaki związek, współpraca zachodzi między zmianą i czasem?
- Jaki związek, współpraca zachodzi między strukturą i czasem?
- Czym jest, jaką funkcję pełni czas w procesach – strumieniach zmian?
- Jak zbadać i opisać strukturę samej zmiany? Zmiany są różne, ale może być jedna procedura badania.
- Czym jest inteligencja czasu? Czy czas jest „niezmienny”, czy podlega wpływom? Czy tylko istnieją zmiany w obserwatorze?
- Jaki związek czasu (postrzegania czasu) występuje w procesach rozwojowych bytów odniesienia?
- Zdarzenia odbijają się w czymś, co istnieje równolegle. Po co jest odbicie, jaka jest funkcja odbicia?
- Istniejemy w wielu wymiarach, jednym jest czas, który umożliwia zmianę, a zmiana buduje struktury. Czas jest quasi-energią? zmiany. Co to jest quasi-energia?
- Czas buduje świat równoległy. Występuje wymiana pomiędzy strukturą w bezruchu a odbiciem struktury w czasie.
- Zmiana odbita istnieje w obserwatorze, zapisuje się w pamięci.
- Czas jest pamięcią wszechświata. Jak, gdzie zatem realizuje się zmiana? W świecie równoległym, czyli gdzie?
- Różne funkcje czasu?
- Jest struktura, jest wymiana, przepływ, jest odbicie, jest zmiana.
06-07.10.2026
Teoria #Czasu. Część 2.
Zapraszam do śledzenia rozwoju mojej Teorii Czasu. Obecnie przedstawiam poziom opracowania metafor.
Historia powstania
Obecnie zbieram w tramwaju słowa klucze do rozwinięcia ich w postulaty. Same postulaty zamierzam rozwinąć na końcu, kiedy wyczerpię potencjał odkrycia. Postulaty to opracowane skojarzenia, więc praca łatwa.
W tej chwili będę szukała metafory, która pogodzi metafory chwytane w wierszach. Będę szukała metametafory. Oczywiście błądzę, nie wiem.
Praca:
1.
Metafora: czas ma naturę lustra.
Metafora: czas to następstwo zdarzeń.
Poziom Meta tych dwóch metafor: Czas ma komponent wewnętrzny i komponent zewnętrzny. Komponent wewnętrzny to następstwo zdarzeń w strukturze wszechświata. Komponent zewnętrzny to zapis w obserwatorze i pamięciach zewnętrznych. Lustro to obiekt zapisujący.
2.
Metafora: czas jest dziurą skupienia w którą wpada sens.
Metafora: myśl jest wolna (gdy) trwam poza czasem.
Poziom Meta tych dwóch metafor. Czas zniewala w teraz żądając uważności, myśl błąka się, jest wolna, gdy nie jestem uważna. Czas nas zniewala w teraz, myślą możemy się przemieszczać w czasie i przestrzeni.
Druga metafora z tej pary jest kolosalnie trudna. To była intuicja wyrwana z podświadomości, której nie rozumiem. Spróbuję ją rozwinąć. Czas gromadzi zdarzenia. Temu nikt nie zaprzeczy. Można przyjąć roboczo, że zdarzenia z szerszej przestrzeni wpadają w czas, on zasysa zdarzenia, skupia. Nie wiemy czy istnieje poza czasem pustka, nieskończoność bez zdarzeń. Zdarzenie poznajemy w czasie. Istniejemy w czasie. Dlaczego napisałam, że w dziurę czasu wpada sens, nie zdarzenia. To wydawałoby się logiczne, bo jest metafora która tak to ujmuje. Tu wchodzi poznanie, my nie poznajemy zdarzeń, my poznajemy ich sens. Błądzę. Pojawia się postulat: czas istnieje w sferze poznawczej. Poza poznaniem jest tylko struktura i procesy zmieniające strukturę.
3.
Metafora: w kroplach chwil snuje się istnienie.
Metafora: czas jest silnikiem ruchu.
Poziom Meta tych dwóch metafor. Zmiana zgodnie z PSTeorią to realizacja różnicy. Różnica ma stan początkowy, proces i stan końcowy. Zatem każdej zmianie przyporządkowujemy chwilę jej trwania. Druga metafora z tej pary jest trudniejsza. Jest kluczowa dla odkrycia natury czasu. Czas jest silnikiem ruchu. Jak to rozumieć? Bez czasu jest bezruch, więc czas albo COŚ wprowadza świat w ruch. Fizyka mówi, że siły to robią. Więc muszę znaleźć związek sił z czasem. Nie wiem. W czasie struktura wszechświata przesuwa się w nowy stan w wyniku działania różnych sił. Zatem czas jest przestrzenią zmiany. A przestrzeń to nowy wymiar, a taką metaforę już mam. Tu się zatrzymam
4.
Metafora: czas jest silnikiem ruchu.
Metafora: czas jest paliwem zmian.
Poziom Meta tych dwóch metafor. Jeśli już wiemy, że struktura wszechświata przesuwa się w czasie w nowy stan pod wpływem sił, to czas nie jest silnikiem ruchu, czas jest przestrzenią/wymiarem w którym dokonuje się zbiór zmian. Zatem silnik musimy skreślić, metafora jest błędna, ale pozwoliła na dokonanie odkrycia. Mnie błąd inspiruje, bo dotyka rzeczywistości, nie ważne, że błędnie, ale dotyka. Mamy drugą metaforę z pary: czas jest paliwem zmian. Fizyka by powiedziała, że paliwem zmian jest energia. Więc warto zbadać związek czasu z energią. Energia zmienia formę. Zmiana postaci energii wymusza zmianę w strukturze wszechświata. Wcześniejsza metafora powiedziała, że zmiana dzieje się w chwili, zatem zmiana energii dzieje się w chwili. Odkryłam, że jest komponent wewnętrzny i zewnętrzny czasu. W którym komponencie dokonuje się zmiana formy energii? W jakimś komentarzu napisałam, że czas jest quasi-energią. Ten zapis zainspirował mnie do postulatu, że każda quasi-energia jest kanałem w strukturze. Niczym więcej. Kanał ukierunkowuje zmianę, bo zmienia kierunek działania sił. Wróćmy do czasu w tym kontekście. Pojawia się wniosek: czas jest kanałem. To jest w zgodzie z metaforą „pustka otwiera się na nieskończoność, z której wycieka czas”. Ten postulat zbadam w kolejnym punkcie.
5.
Metafora: pustka otwiera się na nieskończoność, z której wycieka czas.
Metafora: czas to wymiar.
Poziom Meta tych dwóch metafor. Mamy postulat, że czas jest kanałem w nieskończoności, w którym struktura wszechświata podlega zbiorowi zmian osiągając nowy stan. Dlaczego czas wycieka z nieskończoności, jednocześnie będąc kanałem ukierunkowującym siły? Pojawia się postulat: mamy więcej kanałów, więcej czasów w nieskończoności, a każdy wycieka w pustkę. Błądzę. Obecne badania traktuję jako etap pośredni inspirujący kolejne badanie. Wróćmy do metafory: „czas to wymiar”. Ta metafora jest zgodna z metaforą kanału. Proszę uwolnić się od kanału jako strumienia, kanał w mojej metaforze jest zbiorem kierunków, którym ulegają siły.
6.
Metafora: czas ma naturę lustra.
Metafora: czas to wymiar.
Poziom Meta tych dwóch metafor. Odkryłam, że metafora lustra opisuje zewnętrzny aspekt czasu: odbicie zmian struktury w pamięci. Zatem wymiar to nic innego jak pamięć. Odkryłam, że czas istnieje w sferze poznawczej. Poznawanie to zapis odkryć rzeczywistości w pamięci. Czas zapisuje zdarzenia z komponentu wewnętrznego: następstwa zdarzeń w komponencie zewnętrznym: pamięci. A dostęp do pamięci jest liniowy, więc ten dostęp to wymiar. Błądzę. Muszę się przespać, wrócę być może już jutro.
07.10.2026
Teoria #Czasu. Część 3.
Zapraszam do śledzenia rozwoju mojej Teorii Czasu. Obecnie przedstawiam poziom opracowania definicji.
Praca w toku
Czas ma 2 poziomy:
1) wewnętrzny, który definiuję jako następstwo zdarzeń w strukturze wszechświata;
2) zewnętrzny, który definiuję jako pamięć wszechświata, która ma naturę wymiaru i realizuje się w sferze poznawczej.
Bez czasu byłby bezruch struktury. Ruch realizuje się w czasie.
Czas jako kanał jest zbiorem kierunków, którym ulegają siły wszechświata.
Czas jako wymiar jest potencjalną i aktywną pamięcią wszechświata. Wymiar to pamięć tego, co dzieje się w TERAZ.
Czas jest kanałem w nieskończoności, w którym struktura wszechświata podlega zbiorowi zmian osiągając nowy stan zapisywany w pamięci, wymiarze którym jest czas.
Następstwo zdarzeń w strukturze wszechświata realizuje się zgodnie ze zbiorem kierunków, którym ulegają siły wszechświata, siły które są silnikiem wszechświata.
Historia powstania
Wyciągnęłam pomysły z sekcji badania metafor, by zbudować model czasu.
08.10.2026
Po co jest kanał czasu, po co jest zmiana? Wróćmy do energii. Świat jest energią. To natura świata. Takie podejście uzasadnia istnienie czasu. Energia ma potencjał, który musi się zrealizować, a do realizacji potrzebny jest czas. Energia, jej potencjał, przebił w nieskończoności kanał. To hipoteza.
Teoria #Czasu. Część 4.
Zapraszam do śledzenia rozwoju mojej Teorii Czasu. Obecnie przedstawiam poziom pytań.
Historia powstania
Pierwsze pytania pojawiły się, gdy zebrałam z moich wierszy metafory czasu. Każde rozwinięcie pytania może być materiałem na teorię cząstkową. Dalej zbieram słowa klucze w tramwaju. To będzie kolejny krok opracowywanie postulatów. Wiele z moich postulatów może być tematem artykułów, można wykorzystać moje pomysły z podaniem mojego nazwiska jako autora. Wartościowsza byłaby jednak współpraca. Mnie inspirują błędy, definicje. Ja nie mam wiedzy, dlatego jakby naukowiec dostarczył mi obecne definicje i metafory, mogłabym jest poprawić lub ująć w modelach nadrzędnych.
Praca w toku
Wnioski i pytania:
1. Bez czasu nie byłoby ruchu. Bez czasu byłby bezruch, cisza.
Czas to przestrzeń, w której zdarza się ruch. Siły wszechświata są silnikiem, czas kanałem w nieskończoności, w którym na te siły forma czasu wpływa. To hipoteza, do sprawdzenia. Co przemawia za metaforą kanału? Popatrzmy na strumień, woda spływa pod wpływem grawitacji, omijając przeszkody. Kamienie, ściany zmieniają kierunek spływającej wody. W mojej metaforze czasu, siła grawitacji jest zastąpiona przez wszystkie siły naszego świata, naszego czasu. Kanał czasu jest tymi kamieniami, ścianami, które zmieniają kierunek sił. Struktura wszechświata jest wodą. Dlaczego to czas uznałam za kanał, nie coś innego? Bo nie ma czegoś innego.
2. Chwile, które składają się na czas, współ-budują, jako składowe, procesy istnienia. Procesy czy struktury? Nie wiem.
Zmiana zgodnie z PSTeorią ma stan początkowy, proces, który dzieje się w chwili i stan końcowy zmienianego fragmentu rzeczywistości. Jeśli czas jest kanałem zmieniającym kierunki sił, to chwila jest modułem kanału i jako taka wpływa na postać procesu, który w niej się dokonuje.
3. Jaki związek, współpraca zachodzi między zmianą i czasem?
Zmiana dzieje się w chwili, chwila jako moduł kanału czasu wpływa na kształt procesu budującego zmianę. Pojawia się uzasadnione pytanie, czy proces wpływa na chwilę, czy proces zmiany modyfikuje kanał czasu? Nie wiem, wrócę do tematu. Hipoteza do zbadania.
4. Jaki związek, współpraca zachodzi między strukturą i czasem?
Pytanie podobne do poprzedniego, tylko teraz nie mówimy o zmianie a o zmienianej strukturze. Czy struktura budowana przez siły w kanale czasu zmienia sam kanał? Wydaje mi się, że nie. Czas przenika, jest niematerialny. Wróćmy do drugiego aspektu czasu, poznawczego. Zmieniająca się struktura zmienia warstwę poznawczą czasu, bo dokonuje się jej zapis w pamięci wszechświata, którą jest czas. . Pojawiają się dwa uzasadnione pytania: po co jest czas jako kanał i po co jest warstwa poznawcza czasu? Wracamy do dwóch fundamentalnych zjawisk w PSTeorii: zmiany i informacji. W kanale dokonuje się zmiana, w pamięci czasu zapisywana jest informacja. Teoria się domyka.
09.10.2026
5. Czym jest, jaką funkcję pełni czas w procesach – strumieniach zmian?
Pytanie podobne do poprzedniego. Proces w PSTeorii to jest ciąg zmian. Czas ma naturę modułową. Hipoteza robocza, tymczasowa. Czas składa się z chwil, w których realizują się zmiany. Czas w PSTeorii nie jest liniowy. Następstwo zdarzeń dzieje się w różnych obszarach, w różnej długości chwilach. Czas łączy zmiany w łańcuch zdarzeń (hipoteza robocza). Nie wiem. Struktura pod wpływem zmian doświadcza napięć, które wymagają rozładowania, więc rozwój struktury wynika z napięć. Hipoteza robocza. Jakie miejsce ma czas w rozwoju? Czas kanalizuje rozwój. Na tym się zatrzymam.
6. Jak zbadać i opisać strukturę samej zmiany? Zmiany są różne, ale może być jedna procedura badania. Odsyłam do mojej Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego, tam opublikowałam model zmiany na najwyższym poziomie abstrakcji, więc pasujący do każdej zmiany.
7. Czym jest inteligencja czasu? Czy czas jest „niezmienny”, czy podlega wpływom? Czy tylko istnieją zmiany w obserwatorze? Odleciane pytanie. Inteligencja jest zjawiskiem poznawczym, a czas ma poziom poznawczy. Inteligencję ja definiuję jako sprawność mózgu. Może istnieje sprawność czasu w zapisie zdarzeń? Jak by się ona przejawiała? Nasza pamięć się zaciera. Czy pamięć czasu się zaciera? Pamięć czasu jest kumulowana w strukturze. Zatem pamięć czasu się nie zaciera, ale podlega zmianom w rytmie zmian struktury. Zatem czas w różnych obszarach na poziomie pamięci ma różną prędkość.
Hipoteza robocza. Po co zapisuję odleciane hipotezy robocze? By się inspirować.
8. Jaki związek czasu (postrzegania czasu) występuje w procesach rozwojowych bytów odniesienia? My czas, upływ czasu, postrzegamy tylko porównując do czegoś. Zegarek ma rytm, niezmienny. Większość porównuje czas z zegarkiem. Więc dlaczego psychologiczny czas przyspiesza, gdy mamy dużo zadań i spowalnia, gdy czekamy? Czy psychologiczny czas jest indywidualnym kanałem o zmiennym spadku, po którym zsuwa się lub jest popychana struktura wszechświata w naszej przestrzeni, naszego życia? Temat do dalszej pracy.
9. Czym jest zapis czasu w pamięci wszechświata? Trudny temat. Ustawiczne modelowanie struktury wszechświata. Nawet fale niosące informację z przeszłości są współczesnym fragmentem struktury. W strukturze jest kumulowana pamięć o przeszłości. Namacalnym przykładem jest archeologia.
10.10.2026
Teoria #Czasu. Część 6.
Historia powstania
Opracowuję pytania, są to hipotezy pełniące rolę inspiracji. Mogą być poprawne, mogą być niepoprawne, ale są cenne, bo wzbudzają inspirację, poruszają umysł.
Praca w toku
10. Istniejemy w wielu wymiarach, jednym jest czas, który umożliwia zmianę, a zmiana buduje struktury. Czas jest quasi-energią zmiany. Co to jest quasi-energia?
Quasi-energia to moim zdaniem każdy kanał, który „kanalizuje energię”. Nazwałam ją tak dlatego, że współ-kreuje siły, nadając im nowy kierunek. Quasi-energia to również wszelkie spadki i wzgórki. One istnieją w różnych wymiarach, to metafory różnych „deformacji” przestrzeni. Spadek przyspiesza zmianę, wzgórek ją spowalnia.
11. Występuje wymiana pomiędzy strukturą w bezruchu a odbiciem struktury w czasie. Zaskakująca hipoteza. Nie wiem, poszukam. Czas kumuluje się w strukturze, która stanowi pamięć wszechświata. Nowa struktura ma udział w przekierowywaniu sił. Zatem zmienia formę kanału czasu. Czas współ-kreuje strukturę.
12. Zmiana odbita istnieje w obserwatorze, zapisuje się w pamięci. Wprowadzam do rozważań obserwatora i pamięć indywidualną. Proszę zauważyć, że coraz częściej podkreślam współwystępowanie czasu z pamięcią. W tym punkcie pojawia się przyszłość związana z czasem w postaci celów obserwatora. Czas bez obserwatora realizuje tendencje rozładowując napięcia. Obserwator wprowadza zarządzanie zmianą współ-kreując przyszłość. Przyszłość bez obserwatora i jego celów realizuje się przez napięcia. Rozładowanie napięć pojawia się jako główny mechanizm zmiany. Nie wiem, wrócę do tego zagadnienia po inkubacji. Pojawia się pytanie, czy każda zmiana jest wynikiem rozładowywania napięć? Pojawia się ważne pytanie: jakie są źródła zmiany. Czy tylko siły?
13. Czas jest pamięcią wszechświata. Jak, gdzie zatem realizuje się zmiana? W świecie równoległym, czyli gdzie? Zmiana realizuje się w chwili, module czasu. Zmiany mają różną długość, towarzyszą zmianom struktury. Zbiór zmian nie jest liniowy. To hipoteza przecząca współczesnym poglądom na czas. Wymiar nie musi być liniowy, nie musi być płaszczyznowy, może być quasi-przestrzenny. Co znaczy to pojęcie? Jeszcze nie wiem.
14. Jakie są funkcje czasu? Kolosalnie ważne pytanie. Nie mam odpowiedzi. Spróbuję sformułować podpowiedzi wspierające poszukiwanie odpowiedzi. Funkcja jest częścią definicji JAK narzędzia. To pewien sposób patrzenia na rzeczywistość. Mogą być inne sposoby patrzenia, tylko, że one wydają się być niekorzystne, bo funkcja kształtuje zmianę. Funkcja pozwala zarządzać zmianą. To jest cenny trop.
15. Czas buduje świat równoległy. Dlaczego czas buduje świat równoległy? Do czego równoległy? Ta teza sugeruje, że istnieje coś poza naszym czasem. To stwierdzenie stoi w sprzeczności z dotychczasowymi badaniami. Pojawiła się inspiracja. Mamy pamięć wszechświata, czyli struktury i mamy pamięć ludzkości, która stanowi świat równoległy. Struktury, czyli zakumulowany czas budują zapisy w pamięci ludzkości. A zmiany? Jaka jest rola zmiany w pamięci ludzkości? Człowiek nie chwyta zmiany, człowiek chwyta różnicę, wynik zmiany. Czy ja chwytam zmianę? Tak, na przykład teraz podążam za zmianami w moim umyśle, zapisywanymi na bieżąco, zapisuję treści, których wcześniej nie było. Mój umysł tworzy zmianę, ja ją chwytam zapisując.
11.10.2026
Teoria #Czasu. Część 7.
Historia powstania
Opracowuję kolejne pytania. One się pojawiły, gdy czytałam odpowiedzi na poprzednie pytania. W moich badaniach najważniejsza jest inspiracja, dzięki niej umysł płynie. Prezentowany tekst jest głównie inspiracją do dalszych badań, nie jest odpowiedzią.
Praca w toku
16. Matematyczny aspekt czasu, czas jako linia ciągła o tych samych przyrostach. Czas jako quasi-przestrzenny zbiór modułów, w których dokonuje się zmiana, które nazywam chwilami. Chwile mają różną długość, obejmują różne fragmenty przestrzeni.
17. Czym jest Quasi-przestrzeń? Wymiar, czy zbiór wymiarów, czy dopełnienie czasu do całości Wszechświata? Szukam. Nie wiem. Pojawia się inspiracja: Quasi-przestrzeń to ta część wszechświata, która jest zmieniana. Nie twierdzę, że to sformułowanie jest poprawne, jest kolejnym krokiem do odkrycia. Dlaczego nie mówię o przestrzeni, dlaczego wprowadzam pojęcie Quasi-przestrzeń? Bo ona się różni. Nie wiem jeszcze czym się różni od przestrzeni.
18. Tendencje a czas. Czy każda reakcja struktury to rozładowanie napięcia wywoływanego przez działające siły? Kolosalnie trudne pytanie. Pojawiła się inspiracja, więc ją zanotowałam. Jest siła, działa presją na strukturę, presja buduje napięcie, struktura reaguje zmianą na napięcie. Siły mogą być zewnętrzne lub wewnętrzne w stosunku do badanej struktury.
19. Natura odbicia, gdzie? jak? Pojawiło się pojęcie odbicie. Pojawiają się pytania: co jest odbijane? w czym jest odbijane? czy odbicie jest zapamiętywane? Nie wiem. Pojawiła się odleciana inspiracja: coś nas obserwuje. Wierny powiedziałby, że Bóg, ja się skłaniam, że Inteligencja Obcych. Jakie byłyby dowody na tę obserwację? Odbicie świata w czymś, w świadomości Boga lub Obcych. Jakie są dowody na to odbicie? Ja nie mam dowodów, fizyka musi ich poszukać. Ja tylko napiszę , że Bóg lub Obcy mogą mieć inną naturę, niż nasze wyobrażenia. I dowodem na ich istnienie byłoby to odbicie. Szukam, nie wiem.
20. Świat równoległy? Mamy obserwatora i jego działanie. Mamy świat bez obserwatora i jego tendencje. Obserwator celowo zmienia tendencje i powstaje świat równoległy. Mamy miliard obserwatorów i powstaje miliard światów równoległych, które scalają się w jeden. To dziwne podejście, ale zbadam je, bo odczuwam potencjał. Mamy jeszcze interakcje. Ktoś zarzuci mi, że to wszystko wiemy. Ja buduję moje zrozumienie z podstawowych klocków. Panstrukturalną Teorię Wszystkiego (PSTeorię) zaczynałam od zdefiniowania bytu, doszłam do definicji emergencji. Teraz też zaczynam od podstawowych klocków, na razie nie wiem dokąd dojdę.
21. Jakie są źródła zmiany. Czy tylko siły? W świecie ludzkim źródłem zmiany są emocje i decyzje, w świecie pozaludzkim: siły i napięcia. Tak na początek.
12.10.2026
Postulatów mam ponad 100. Opracowywałam je po 5 dziennie.
Teoria #Czasu. Postulaty. Część 8.
Tak jak zapraszałam, proszę spróbować samodzielnie rozwijać moje słowa klucze. Nie chodzi o wynik, chodzi o samodzielne wyzwanie, trening intelektualny. Potem proponuję porównać własną pracę z moją. Nie po to by się dołować, po to by doświadczyć. Ja mam umysł quasi-idealny (nie idealny, bo mam ograniczone zasoby, więc mój umysł jest idealny w granicach zasobów).
- Czas ujawnił się w tych rozważaniach jako METApojęcie, główny punkt odniesienia. PSTeoria jest teorią statyczną, dostarcza wzorców i definicji, dostarcza pytań. Jej centralnymi aktorami jest zmiana i informacja. Czas mimo, że powiązany ze zmianą nie był obecny. On wchodzi jako główny bohater w teoriach dynamicznych.
- Czas a energia. Zmiana kreuje struktury. Zmiana potrzebuje energii. Zmiana dzieje się w czasie, dokładniej w module czasu. Nie jestem fizykiem, więc będę gdybać. Energia nie znika, przekształca się. Pojawia się zatem uzasadnione pytanie: Czy energia ucieka z modułu czasu? Czy zakumulowana w strukturze zostaje? Laik powie, że jak struktura podlega kolejnym zmianom, to energia buduje kolejną zmianę w kolejnym module czasu. Pojawia się odleciane pytanie: czy energia w zmianie przyspiesza czas? Odleciane pytania rozszerzają przestrzeń badawczą. Czas to tylko kanał, w którym zmiana się dzieje. Postuluję, że energia nie przyspiesza czasu. Moduł czasu przyspiesza deformacja struktury. Pojawia się kolejne uzasadnione pytanie: co wyznacza moduł czasu? Energia? Struktura? Czy COŚ, co inicjuje zmianę? Czy mamy wszyte w zmianę/strukturę DNA zmiany?
- Czas a pamięć. Czas akumuluje się w strukturze. Pamięć akumuluje się w strukturze. Mamy poznawczy aspekt czasu. Czas uznałam za pamięć wszechświata. Wróćmy do pytania: jak? gdzie zatem realizuje się zmiana? W świecie równoległym, czyli gdzie? Do czego równoległym? Zmiana realizuje się w chwili, module czasu. Zmiany mają różną długość, towarzyszą zmianom różnych struktur. Zbiór zmian nie jest liniowy. W wielowymiarowym świecie dzieją się różnej długości zmiany, w różnych kawałkach struktury. To badanie wymaga poruszania się na najwyższym poziomie abstrakcji. Wymiar nie musi być liniowy, nie musi być płaszczyznowy, może być quasi-przestrzenny. Co znaczy to pojęcie? Jeszcze nie wiem. Spróbuję je zbadać. Jesteśmy przyzwyczajeni do liniowości wymiaru, liniowość porządkuje, porządki są łatwe do zrozumienia. Wszechświat jest wielowymiarowy, Zmiana dokonuje się w podzbiorze wymiarów. Dokonuje się wiele zmian w różnych podzbiorach wymiarów, dodatkowo, te zmiany wpływają w międzyczasie na siebie. Jak badać takie zmiany? To wyzwanie. Na szczęście życie codzienne dzieje się w 3 wymiarach i 4 czasie. Pojawia mi się 5 wymiar lub podzbiór wymiarów, też codzienny: umysł. Mój umysł jest sieciowy, podświadomy. Czasem pracuje jednocześnie na kilku poziomach klas. To jest niemożliwe w przestrzeni liniowej świadomości, ja tylko świadomie wypluwam wyniki.
- Czas a iluzja. Ciekawe słowo klucz. Na razie nie mam żadnej inspiracji, żadnych skojarzeń. Zacznijmy od definicji. Iluzja jest błędnym obrazem rzeczywistości, który przyjmujemy za prawdę. Iluzja a czas? Pojawia się uzasadnione pytanie: czy tworzenie iluzji to proces w czasie, czy jednak rodzaj błędnego wglądu? Skłaniam się do przyjęcia hipotezy, że iluzja to błędny wgląd. Czas daje możliwość wzbudzenia wielu bodźców i dopasowania reprezentacji umysłowej do wielu faktów, a to sprzyja poprawności. Pojawia się postulat: iluzja dzieje się poza czasem. Co to znaczy poza czasem? To sformułowanie pojawia się kilkukrotnie w moich treściach, nigdy go nie zdefiniowałam. Czas z definicji płynie, nie zatrzymuje się. Wgląd w naszym ludzkim pojmowaniu zdarza się nagle, nie w procesie, nie w czasie, wylewa się. Skąd się wylewa, gdzie się wylewa? Mamy automatyczne ocenianie, czyli automatyczne tworzenie reprezentacji, to przymus ewolucyjny w świecie zagrożeń. Ta ocena jest budowana na rzucających się w oczy kilku bodźcach. Przyjmijmy tymczasowo, że iluzja, błędny wgląd powstaje właśnie w tym automatycznym procesie oceniania. Nie czuję zgrzytu, tu się zatrzymam.
- Czas a obserwator. Obserwator nie obserwuje czasu, obserwator obserwuje zmiany. Zmiany czy różnice, wyniki zmian? Nie wiem. Postuluję, że my patrzymy w skokach, właśnie na różnice. Ja męczę się, gdy skupiam się na jednej rzeczy, muszę przerzucać uwagę, by utrzymać koncentrację. Zatem nie płynę za czasem, tylko skaczę uwagą.
- Czas a emocje. Ostatni dzisiaj postulat. Nie mam potencjału, zasobów, by rozwijać więcej niż 5 postulatów dziennie. Jak mam potencjał, to treści mi się wylewają w pole uwagi, jak nie mam zasobów, to odczuwam poznawczy opór. Czas a emocje? Emocje nas zalewają, wprowadzają w inny stan świadomości. Pojawia mi się postulat, że podążanie za zmianami w czasie wymaga uważności, albo świadomości. Nie wiem. Te tematy rozwinę później, Teraz skupiam się na emocjach. Emocja to chemiczny stan. Nie wiem. Przypuszczam. Można być zanurzonym w strumieniu emocji, można być ponad, obserwować jej zmienność. Pojawiło się pojęcie strumień, a strumień realizuje się w czasie. Tu się zatrzymam. Potrzebuję inkubacji tego stwierdzenia. Ja wiem kiedy potrzebuję inkubacji. Ciekawe dlaczego?
- Postrzeganie czasu. Czasu nie postrzegamy, postrzegamy ruch, postrzegamy różnice. Nasze zmiany w postrzeganiu sugerują istnienie wymiaru, w którym dokonuje się zmiana. Ten wymiar nazwano czasem.
- Zmienność czasu. Odleciane słowo klucz. Nie wiem, Spróbuję. Wiemy, już z wcześniejszych rozważań, że każda zmiana dzieje się w module czasu. Jest sugestia, że deformacje struktury mogą czas spowalniać na wzgórkach i przyspieszać na spadkach. Czy jest jakiś dowód na tę sugestię, czy istnieje jakaś przesłanka? Są chwile, gdy działamy szybko, są chwile, gdy działamy wolno. Zbiór mechanizmów, jakim jest ciało, jest strukturą, która zmienia się w czasie. Męczy się. Struktura, mimo dostarczenia tej samej energii, spowalnia, lub przyspiesza. Pojawia się pojęcie „sprawność spalania energii”. Muszą być powody spowalniania lub przyspieszania ruchu. Pojawia się sugestia istnienia spowalniaczy, lub ingerencji w proces spalania energii. To luźne myśli poszerzające przestrzeń badań. Możemy przyjąć założenie, że takie spowalniacze i ingerencja istnieją również w przypadku innych struktur. Ruch się spowalnia lub przyspiesza. Czy w tych sytuacjach zmienia się czas? Postuluję, że w takich sytuacjach zmienia się tylko aspekt poznawczy czasu. Na tym się zatrzymam. W moich rozważaniach nie chodzi na razie o odkrycie, chodzi o inspiracje prowadzące do ujawnienia odkrycia.
- Intuicja czasu. Odleciane słowo klucz. Nie wiem, Spróbuję. Intuicja jest narzędziem poznawczym, więc w kontekście czasu musi dotyczyć tylko jego aspektu poznawczego. Pojawia się wpływ pamięci na teraźniejszość. Pamięć buduje tendencje. Intuicja czasu to dostrzeganie „ducha czasu”. Czym jest duch czasu? Ważne pytanie. Nasza skuteczność zależy od odkrycia ducha czasu, czyli odkrycia aktualnych sił, tendencji, kanałów i blokad.
- Sen, świadomość a czas. Trudne słowo klucz. Wydaje się, że nie ma związku między tymi pojęciami. Sen i świadomość to wyrazy o przeciwstawnym znaczeniu. Jak jest jedno, to nie ma drugiego. Czym jest czas w tym kontekście? Nie wiem. Pojawia się stwierdzenie: sen i świadomość realizują się w innych jakościowo modułach czasu. To sugerowałoby, że „realizowany czas” ma wpływ na stan zjawiska świadomości. Sen jest wyłączeniem świadomości w moim podejściu. Tu się zatrzymam. Moduł czasu może być metaforą zjawiska, którego jeszcze nie odkryłam. Ale na razie jest użyteczny, bo prowadzi do nowych wglądów.
- Czas w poznaniu, sens. Czas jest potrzebny, by zbudować sens. Bez czasu reagujemy bezrefleksyjnie. Czas jest potrzebny, by uzupełnić naszą mapę poznawczą rzeczywistości. Pojawia się pytanie: czy sens odkrywamy, czy budujemy? Dygresja, ale wartościowa. Postuluję, że najpierw budujemy w podświadomości struktury poznawcze, które są potrzebne, żeby odkryć sens.
- Czas a przepływ, natura przepływu. W tym postulacie badam związek czasu z przepływem umysłu. Nie widzę związku, ale mam pretekst do rozwinięcia tematu na nowym poziomie rozwoju mojego umysłu. Temat już podejmowałam, ale nie w kontekście czasu. Jak siadam wyciszona do komputera mam pustkę. Skupiam się na wewnętrznej ciszy i pojawia się temat badań, wyłania się z ciszy, ja go chwytam. Teraz jest inna sytuacja: mam narzucony temat, sytuacja trudniejsza. Nie wiem. Notuję stan. Czas a przepływ (uaktywniam temat w świadomości). Potrzebuję czasu, by poruszyć umysł, by wzbudzić dowiązane sieci skojarzeń. Zatem czas aktywny. Przepływ jest wylewaniem się treści do wyczerpania potencjału. Czasem jest wyrywaniem z podświadomości pojedynczych zdań. Z przerwami na pustkę. Metaforycznie ujmijmy ten proces jako podświadome budowanie wniosków ze wzbudzonych danych. Wnioski zostają uwolnione i mam pustkę. Uwalnianie treści podświadomych – tak bym sformułowała naturę przepływu. Z czego uwalnianie? Z podświadomości. Co wiąże treści, że aż muszą być uwalniane? Ja twierdzę, że pamięć strukturalna jest płynna, by być łatwo modyfikowalną. Z bagna nogi się wyrywa, wniosek z płynnej wiedzy się wyrywa, formułuje w postać zdania.
- Poza czasem. To sformułowanie wraca jak bumerang. Nie wiem. To moje pierwsze podejście do definicji. Poza czasem, to poza Teraz. Ale nie zatonięcie we wspomnieniach, pobyt w przeszłości ani praca nad celami w przyszłości. Poza czasem to praca bezpośrednia z podświadomością. Nie jesteśmy ani w teraz świadomi, ani zanurzeni w przeszłości, ani zajęci przewidywaniami przyszłości.
- Istnieje Teraz reszta jest przewidywaniem lub wspomnieniem. W Teraz działasz korzystając z wiedzy z przeszłości. Przewidując planujesz przyszłe Teraz.
- Wpływ na czas, wychylenia czasu. Tu będę fantazjować. Mamy dwie drogi odkrycia: budujemy model zjawiska wychodząc od obserwacji, wymyślamy zjawisko i potem je udowadniamy. Nie ma wpływu na czas, jest wpływ na proces rozwojowy obserwowanego bytu odniesienia, przez co inaczej odbieramy czas. Nie ma wychylenia czasu jest niezauważony wpływ zmieniający rozwój. My wyliczamy ruchy planet, to w mojej metaforze rozwój. Niezidentyfikowana kometa zmienia ruch planety,wpływa na jej rozwój. Nam się wydaje, że to czas się zmienił. Nie. Ale te rozważania dotyczą czasu jako liniowego wymiaru o takich samych przyrostach. Ja inaczej zdefiniowałam czas. W koncepcji zbioru modułów czasu, w których dzieją się zmiany ten postulat nie ma sensu, albo ja tego sensu nie zauważam.
- Węzły czasu. Mamy moduł czasu, w którym dzieje się zmiana. Zmiana dzieje się zgodnie z jakimś porządkiem. Tak roboczo przyjmijmy. Nie ma węzła modułu, bo to przestrzeń zmiany, jest węzeł porządku. Nie należy się przywiązywać do moich stwierdzeń, to tylko inspiracje. Takie podejście daje wolność eksploracji.
- Fala czasu. O fali czasu można by mówić w przypadku czasu liniowego, który chwilami przyspiesza, chwilami zwalnia. Ja postuluję istnienie modułów czasu, czyli przestrzeni, w których dzieje się zmiana. Przybliżę zagadnienie na przykładzie. Przyjmijmy roboczo, że moduł czasu obejmuje 5 wymiarów. W każdym wymiarze dzieje się zmiana. Te pięć zmian buduje jedną falę, strumień zmian, który przemieszcza się po strukturze w tym samym czasie, zmiany te są powiązane na przykład w jednym bycie. W innym module czasu zmiana realizuje się w 4 wymiarach. To inna fala. Od czego zależą i jakie są parametry wzbudzonej w module czasu fali? Gdyby nam się udało na to pytanie odpowiedzieć, to mielibyśmy dowód nie wprost na zjawisko opisywane w tym postulacie. Dlaczego to zjawisko opisałam metaforą fali? Mamy bezruch w badanym module. Wzbudzana jest zmiana, zmiana się przemieszcza po strukturze tworząc falę. Można badać parametry fali: prędkość zmiany, największe wychylenie od stanu bezwładności, spalaną energię, indukowany wpływ. Wypracowany efekt to nowy stan struktury obejmowanej zrealizowaną zmianą. Te rozważania ukazują skuteczność pojęcia moduł czasu. Powoli wszystko się domyka.
- Intencja a czas. Nie wiem. Temat trudny, pojęcia pozornie niezwiązane. Postuluję, że intencja potrzebuje czasu by dojrzewać (filmy mają zwiastuny, tak wzbudzają intencję pójścia do kina). Coś ją inicjuje, wybucha w sformułowaniu celów. Czy intencja realizuje się bez celów? Nie. Intencja jest wzbudzonym stanem, napięciem które potrzebuje rozładowania. Bez celu intencja będzie się rozładowywać w używkach, słabościach lub agresji.
- Przyszłość to tendencje i co? Przyszłość realizuje się w tendencjach. Tendencja to układ najmniejszego oporu. W teraźniejszości wybieramy kanał, w którym realizuje się przyszła tendencja. Tendencje można przewidzieć badając strukturę i siły w niej działające. Czas i tendencja. Tendencję przyszłości kształtujemy dzisiaj z potencjału nagromadzonego w przeszłości.
- Przyszłość nieświadoma. Świadoma przyszłość to cele. Myślę, że to słowo klucz nie jest do końca poprawne. Ale mnie błąd bardziej inspiruje niż poprawne stwierdzenia, które tonują emocje i niosą spełnienie. Przyszłość jest dla wielu nieświadoma, nie wiemy co nas spotka. Wielu ludzi planuje przyszłość z wyprzedzeniem, brakuje w ich życiu zdarzeń przypadkowych. Błądzę. Czym różnią się cele od świadomości? To jest kluczowe pytanie. Czy można być nieświadomym realizując cele? Tak. Realizacja celu to kanalizacja przestrzeni. Poza kanałem czasu, w którym realizujemy cel jesteśmy nieświadomi.
- Punkty zakrętu czasu. Odleciane słowo klucz, puszczę wodze fantazji. Pojawia się sformułowanie: punkt zmiany kanału czasu. Co za tym zjawiskiem stoi? Nieprzewidziane wpływy. Zmiana się realizuje w kanale czasu w kilku wymiarach. Pojawia się wpływ, lub kilka wpływów i zmiana przeskakuje po wymiarach wymuszając zmianę kanału czasu.
- Gęstość czasu. To metafora. To nie czas jest gęsty, tylko wypełnienie modułów czasu. Gęsty od zdarzeń. Pojawia się pojęcie „gęsta zmiana”. Pojawia się pojęcie jednostka zmiany. Wydaje się, że przy różnych zmianach, różnej natury, jednostka zmiany nie ma racji bytu. Mamy zmianę struktury, mamy obszar zmiany i mamy czas wymagany do osiągnięcia zmiany. Te dwie zmienne są niezależne od natury zmiany. W kontekście tych 2 zmiennych definicja gęstości zmiany jawiłaby się jako stosunek obszaru zmiany do przedziału czasu. Pojawia się postulat, że gęstość mogłaby być porównywana dla zmian tej samej natury. Dla tych zmian można by zdefiniować jednostkę zmiany i spektrum intensywności. Zmiany o różnej naturze nie powinny być porównywane. Dla nich można by zbudować skalę. Stopnie skali byłyby tylko orientacją, jaką gęstość, natężenie ma ta konkretna zmiana w swojej klasie.
- Punkty gęstości czasu (edit: punkt zagęszczenia zmiany). Postulat podobny do poprzedniego. Ale każda zmiana aktywizuje inny kontekst i dostarcza odmiennej inspiracji. Zatem: punkt gęstości czasu. Zmiana w module czasu powoli się rozpędza, osiąga szczyt i spowalnia do całkowitego wygaszenia. To hipoteza, racjonalna. Czym w takim kontekście jest punkt gęstości? Szczyt procesu, punkt realizujący największą możliwość. Pojawia się ciekawe pytanie: jaki wpływ, jakie funkcje pełni punkt zagęszczenia zmiany (celniejsza nazwa)? Potencjał przekraczania progów, w którym kumulują się największe zasoby i największa energia.
- Upadek a czas. Zmiana może upaść, gdy coś zablokuje, przetnie moduł czasu. Co? Obcy wpływ, wyciek energii, blokada. Zostawiam temat do inkubacji.
- Prędkość a czas. Czas jest przestrzenią, w której dokonuje się zmiana. Obecnie nie widzę związku czasu z prędkością. Widzę związek zmiany z prędkością. Każda zmiana ma swoją naturalną prędkość. Tak przyjmijmy. Ta prędkość może być spowalniana lub przyspieszana. Kiedy? dlaczego?
- Wybór a czas. Chodzi o inicjatora konkretnej zmiany. Zmiana ma wzór realizacji, ma inicjatora, ma wymaganą energię i ma realizowane wpływy, ma podzbiór wymiarów, w których się realizuje, ma długość modułu czasu. Mówimy o zmianie wzorcowej. Ale zmiana ulega zmianom. Temat olbrzymi na odrębną teorię. Zostawiam do inkubacji.
- Rozwój bytów odniesienia a czas. Rozumiemy przez porównanie. Rozumiemy w kontekście, bez kontekstu nie rozumiemy. Kontekst stanowią byty odniesienia. Byty odniesienia, jak każdy byt, zmieniają się w procesie rozwoju. Skala czasowa rozwoju różnych bytów będzie odmienna. Nasze byty odniesienia wchodzą wraz z upływem czasu w kolejne stadia rozwoju i nasz kontekst, nasze rozumienie się zmienia. Stąd mamy wyjaśniony związek bytów odniesienia z czasem.
- Potencjał powolności. Zaskakujące słowo klucz. Ja kiedyś myślałam błyskawicznie. Teraz myślę wolno. Teraz wyciągam wnioski ze wzbudzenia większej partii mojej mapy poznawczej. To wymaga czasu, by wniosek z informacjami i mapą się uzgodnił. Kiedyś moja mapa była skromna, więc uzgodnienie trwało szybko, lecz było niedoskonałe. Co daje powolność myślenia umysłu przeciętnego? Czas na refleksję. Ktoś, kto myśli wolno, nie jest głupi, nie jest też błyskotliwy. On przetwarza głębiej, rzadziej się myli. Nie mówię o ograniczonych głupcach, też są tacy.
- Pułapka czasu. Kolejne zaskakujące słowo klucz. Atak nie wprost na moją racjonalność. Czas jest, umożliwia rozwój. Gdzie pułapka? Są prozaiczne pułapki, gdy nam czasu brakuje, ale ja piszę o innej pułapce, egzystencjalnej. Jesteśmy niewolnikami pamięci i celów, nie żyjemy w Teraz. Tu tkwi sedno pułapki czasu. Co tracimy nie żyjąc świadomie Teraz? Świeżość osądu, kontakt z sytuacją, adekwatność oceny.
- Kontekst a czas. Kontekst jest z pozoru statyczny, więc nie ma związku z czasem. PSTeoria mówi, że wszystkie byty istnieją w swoich indywidualnych procesach rozwoju o różnej skali czasowej. Byty tworzą kontekst, kontekst zależy od stadia rozwojowego bytów odniesienia, rozwój realizuje się w czasie.
- Cena czasu. Centa to jest to, co płacimy, szerzej to nasz koszt, to, co tracimy we wszystkich wymiarach. Koszt wpływa na nasz stan posiadania, we wszystkich wymiarach. Stan się zmienia w czasie.
- Konsekwencje a czas. Odleciany postulat. Ale niesie inspirację, burzy wewnętrzny porządek, pozwala patrzeć na rzeczywistość z nowej perspektywy. Po co ewolucja wykształciła konsekwencje? Aby dobre zachowania były powtarzane. Jak ewolucja ”rozpoznaje” dobre zachowania, które muszą być konsekwentnie potarzane, bo przynoszą korzyść? Człowiek ocenia, dostrzega korzyść. Jaki związek ma czas z konsekwencjami? Konsekwencje realizują się w czasie.
- Odczuwanie czasu, w czym się przejawia upływ czasu. Trudny postulat. Nie wiem. Spróbuję. Upływ czasu przejawia się w doświadczanych zmianach. Bez zmian nie potrafilibyśmy doświadczyć czasu.
- Czas realny, psychologiczny. Głęboki postulat. Trudny. Jest czas jako wymiar, fizyczny. Jest czas doświadczany, psychologiczny, jest czas w którym realizuje się następstwo zdarzeń, realny.
- Wola (metafora) a czas. Obecne postulaty są trudniejsze. Ja nie wiem, wzbudzam inspiracją przepływ i się pojawiają wyrywane z podświadomości zdania. Potocznie wola jest decyzją, czyli jest aktem poza czasem. W PSTeorii wola jest metaforą procesów decyzyjnych realizowanych w czasie.
- Intuicja a czas. Kolejne nie wiem, kolejna inspiracja. Intuicja a czas. Intuicja jest w moje PSTeorii wyrywaniem treści z podświadomości. Chwytaniem błysków znaczeń pojawiających się na granicy świadomości. Postuluję, że intuicja dzieje się w TERAZ, nie dzieje się w czasie.
- Błądzenie a czas. Błądzenie potrzebuje wolnego czasu, wolności od ocen i krytyki. Błądzenie to wchodzenie na próbę w sytuację z możliwością wycofania się. To doświadczanie bez podejmowania decyzji, to szukanie nie tylko po utartych ścieżkach, to wchodzenie w bagno. To wyjście poza sferę bezpieczeństwa, to akceptacja konfliktu, który prowadzi do znalezienia rozwiązań. Chwilowe godzenie sprzeczności, jako natury świata.
- Sytuacja a czas. Sytuacja dzieje się w czasie. Coś ją inicjuje, ona się rozwija pomiędzy aktywnymi aktorami sytuacji, a potem wygasa wraz z podjęciem decyzji, które inicjują nową sytuację. Można sytuacje sklasyfikować. Przynależność do klasy pozwala na oszczędność poznawczą. Pamiętamy definicję klasy jako coś wspólnego i cechy, które wyróżniają daną sytuację z innych. Czym się różni w PSTeorii sytuacja od zmiany? Sytuacja jest zbiorem zmian w zbiorze aktywnych aktorów sytuacji. Zmiana narasta, potem wycisza się. Sytuacja dąży do uwolnienia z napięć. Dopóki są napięcia, dopóty trwa sytuacja. Taka hipoteza na teraz.
- Ból czasu. Trudny postulat. Błędny. Mamy ból zmiany, mamy ból sytuacji, mamy ból rozwojowy, mamy ból braku, mamy ból napięcia. Czas jest tylko przestrzenią, modułem zmiany. Płótnem, na którym rzeczywistość maluje barwami emocji zdarzenia. Ten opis jest formułowany z perspektywy podmiotu. Postuluję, że dokonywane poznanie ma również komponent emocjonalny. Nie wiem, przeczuwam.
- Kolory czasu. Ciekawy postulat. Metaforyczny. Ja cenię metaforę wyżej niż opis, nawet wyżej niż opis strukturalny. Ona przemawia do podświadomości, jest dużo obszerniejsza znaczeniowo niż jej słowny opis. Kolory czasu realizują klimat chwili.
- Potencjał czasu. Potencjał czasu to przestrzeń dojrzewania. Dojrzewa proces, dojrzewa poznanie, dojrzewa podmiot.
- Syndrom przemijania. Ciekawy postulat. Przemijanie jest faktem. Syndrom to zespół objawów, cech, zachowań tworzących charakterystyczny wzorzec (za AI). Zatem przemijanie w zgodzie z tym postulatem ma pewne cechy, rodzi objawy, wymusza zachowania. Postuluję, że przemijanie (nie upływ czasu) jest pułapką, w którą wpadamy. Ten sam proces może przebiegać dla jednych korzystnie, dla innych niekorzystnie. Przemijanie jest korzystne, gdy realizujemy rozwój, nabieramy kompetencji, rozwiązujemy problemy. Przemijanie jest niekorzystne, gdy swoimi działaniami stwarzamy problemy, a mamy coraz mniej czasu i sił na ich rozwiązanie.
- Ucieczka od czasu. Zaskakujący postulat. W czasie jesteśmy zanurzeni, więc sformułowanie „ucieczka od czasu” jest metaforą. Przed czym uciekamy w tej metaforze? Przed przemijaniem. Utratą szans. Starzeniem się. Od czasu nie możemy uciec, możemy uciec od skutków upływu czasu.
- Niewola pamięci. Pamięć to przeszłość, gromadzi wiedzę. To zakumulowane kompetencje. Nie wyjdziemy z naszymi decyzjami poza ograniczenia naszej pamięci, poza uwarunkowania i zawartość naszej wiedzy. Ja nie pamiętam, ja mam model rzeczywistości w pamięci strukturalnej, który ustawicznie się akomoduje.
- Teraz a czas. Czas w PSTeorii to zbiór modułów, w których dzieją się zmiany. Zmiana realizuje się w chwili. Postuluję, że TERAZ jest stop klatką zmiany. Ja żyję w TERAZ. W mojej stop klatce rzeczywistość przepływa. Moje myślenie jest procesem uwalniania z podświadomości akomodowanych znaczeń. Zatem nie dzieje się w TERAZ. To świadomość realizuje się w TERAZ, nie zmiana. Inspirujące rozwinięcie, warto by do niego wrócić.
- Czas jako mapa wydarzeń. Poznawczy aspekt czasu gromadzi zdarzenia, wraz z innymi wymiarami tworzy wieloaspektową mapę świata. Hipoteza. Ciekawa. Warta rozwinięcia.
- Kontrola czasu na poziomie Meta. Ważny postulat. Mam pustkę w temacie, muszę wzbudzić sieć skojarzeń. Kontrola czasu? My kontrolujemy procesy. Możemy ingerować za pomocą wpływów w dziejące się procesy. Zmiana dzieje się w module czasu który nazywam w PSTeorii chwilą. Proces to ciąg zmian. Jedna zmiana dojrzewa, a potem wygasa, zostawia po sobie nowy stan rzeczywistości. W tym nowym stanie wpływy inicjują nową zmianę. Moduły czasu następują po sobie. Czasem zmiany realizują się równocześnie w różnych wymiarach w innej długości, innych modułach czasu. Wpływy mogą być zewnętrzne, mogą też być wewnętrznymi napięciami, które muszą zostać uwolnione.
- Czas a emocje. Silne emocje nie znikają z czasem, są wypierane w podświadomość. Bodziec może je ponownie włączyć. Silne emocje możemy zneutralizować poznawczo: znaleźć pozytywny sens zdarzenia, zbudować bezpieczną strefę, do której obiekt wzbudzający emocje nie ma wstępu, możemy zmienić środowisko.
- Wzorce reagowania na poziomie Meta. Znany bodziec wzbudza standardowe reakcje. Mamy wdrukowany zbiór wzorców reagowania w systemie: bodziec i ciąg reakcji. Nowe bodźce wymagają podjęcia decyzji. Często to jest atak realizujący się słowną agresją, albo ucieczka z sytuacji, unikanie trudnych osób. Inteligentną osobę można tylko raz zaskoczyć. Potem ma już przygotowane reakcje bezpieczne. Mądra osoba daje sobie czas na reakcję, ma przygotowany zestaw reakcji w sytuacjach nowych, aby zaskoczyć atakującego. Mądra osoba nie poddaje się agresji innych. Może odwołać się do regulaminów i prawa, przypominając konsekwencje nieakceptowanych zachowań. W kontakcie z agresorami nie szanującymi prawa salwuje się ucieczką. Wówczas to jest mądre zachowanie.
- Rozwój w czasie. Rozwój to zbiór zmian obejmujących Byt. Zmiana rozwojowa przesuwa Byt ze stanu A w stan B. Rozwój to progres ale również regres, zmiana dziejąca się w czasie. Rozwój jest podzielony na stadia rozwojowe, które realizują wzorzec rozwojowy gatunku. Czasem wpływ zewnętrzny wytrąca Byt ze ścieżki rozwoju. Byt świadomy może planować i realizować własny rozwój w granicach stadia rozwojowego. Byt przekraczający swój wzorzec rozwojowy rozpoczyna nowy gatunek wówczas, gdy jego potomni realizują zmianę spoza wzorca gatunku pierwotnego.
- Regres w czasie. Zanik pamięci, zanik umiejętności. Nasza wiedza i kompetencje są gromadzone w różnych modułach pamięci. Dysfunkcje pamięci powodują regres. Człowiek świadomy może aktywnie modelować swoją pamięć i wykształcić protezowanie utraconych funkcji. Może zwrócić się o pomoc do bliskich. Zatem kluczem do uniknięcia konsekwencji uwstecznienia jest świadomość.
- Wiedza i wspomnienia w podejściu do czasu. Trudny postulat, pozornie łatwy. Wspomnienia to zapis zdarzeń w czasie. Czas porządkuje wspomnienia, znamy ich kolejność, znamy zdarzenia kluczowe, punkty orientacyjne. Ja nie mam pamięci autobiograficznej. Uczę się ważnych zdarzeń na pamięć. Pamiętam zdarzenia z mojego życia, wtedy gdy je umiejscowię w zajmowanym mieszkaniu, w wieku moich dzieci. Zawsze wiążę własne zdarzenie z czymś obcym. Wspomnienia to zdarzenia zapisane na linii pamięci autobiograficznej. Wiedzę historyczna też porządkują daty. Bez linii czasu czulibyśmy się zagubieni. To dlaczego ja nie czuję się zagubiona? Jestem świadoma w Teraz i to mi wystarcza. Ludzie nie są świadomi, są zatopieni w emocjach i tylko linia czasu, kontekst czasu pozwala im nie zagubić się w rzeczywistości. Tu pojawia się pojęcie zakotwiczenia. Musimy być w czymś zakotwiczeni, by się nie zagubić.
- Uważność a czas. Uważność to obejmowanie przestrzeni kontaktu światłem uwagi. Nie jest możliwe długie obejmowanie uwagą tego samego fragmentu rzeczywistości. To nas męczy. Ja, jak patrzę na światła na przejściu, nie jestem w stanie długo skupiać się na czerwonym, błądzę wzrokiem po okolicy, wracam, patrzę kątem oka na innych przechodniów. Najczęściej nie zauważam momentu zmiany świateł, bo jestem uwagą gdzieś obok.
- Świadomość a czas. Świadomość to pełna zrozumienia obserwacja tego fragmentu rzeczywistości, który wyłaniamy z tła światłem uwagi. To chwilowa definicja, miałam inną, można poszukać. Ta definicja mi się podoba. Z tej definicji wynika, że jak jest obserwacja to musi być obserwator. To powinniśmy zdefiniować zrozumienie w tym kontekście. Nie ma obserwatora, jest proces obserwacji, który obiektom obserwacji przypisuje znaczenia. Obserwator to jednostka zawierająca proces obserwacji w sobie. Nie wiem. Ciekawy trop.
- Potencjał zmiany na poziomie Meta. Ten postulat ma ogromny potencjał inspiracji i porządkowania znaczeń. Nic się nie zdarzy bez zmiany. Nic się nie zdarzy bez energii. Nic się nie zdarzy bez inicjacji wewnętrznej lub zewnętrznej. Potencjał na poziomie meta to nie potencjał konkretnego zjawiska, konkretnego fenomenu, a definicja potencjału zmiany. Definicja potencjału zmiany (wzbudzam ukierunkowaną sieć skojarzeń). Potencjał zmiany to zbiór różnic osiągniętych w wyniku realizacji zmiany. Nic więcej. Tę definicję można zaimplementować w każdej sytuacji.
- Co to jest przepływ czasu? Nie chodzi o oś wykresu, nie chodzi o zapis z zegarka. Ja twierdzę, że czasu nie ma bez zdarzeń. Gdy w pewnym obszarze nie ma zdarzeń, to nie ma czasu. Czas jest włączany przez inicjowane zdarzenie. To hipoteza, ciekawa. W tym kontekście przepływ czasu badam w jakimś podzbiorze wymiarów, w których realizują się ciągi zmian. Jestem zaskoczona tym pomysłem. Powiem więcej: wątpię w jego poprawność. Ale się pojawił, więc go badam. Zmęczyłam się, wyjdę na miasto. Jak wrócę spróbuję domknąć temat. Pojawia się inspiracja, że czas jest komponentem zmiany, Tak jak grawitacja jest komponentem masy. Jaką funkcję pełni czas w tym podejściu? Trudne pytanie. Kluczowe. Napisałam, że czas ma aspekt poznawczy, gdzie są zapisywane stany, zbiory różnic. Zmiana się zdarza w chwili, module czasu. Czym jest Teraz w mojej hipotezie? Nie wiem. Stop klatka zmiany. Zatem nie ma funkcjonalnego Teraz, w którym się zdarza świat. Ja żyję w Teraz, bo jestem świadoma. Mamy konflikt poznawczy. Zbieram inspiracje. Ja nie jestem świadoma Teraz , ja jestem świadoma różnicy. A różnica to nie Teraz. Teraz to metafora. Punkt który dzieli istniejąca Przeszłość z istniejącą Przyszłością. Pojawia się inspiracja, że Teraz to nie czas, tylko całkiem odrębny wymiar. Nie wiem. To nie są bzdury, to jest konstruktywne błądzenie. Jutro wrócę do tematu, po inkubacji. Zatrzymajmy się na stwierdzeniu, że Teraz jest odrębnym wymiarem. Przeszłość zapisuje zdarzenia, przyszłość zapisuje plany na osi czasu. Teraz. Nie wiem. Wróćmy do stwierdzenia, że Teraz jest komponentem zmiany. Wróćmy do stwierdzenia, że zmiana dzieje się w module czasu zwanym chwilą. Wprowadzam te 2 stwierdzenia do świadomości, by odkryć ich część wspólną, lub ujawnić błąd poznawczy. Nie ma sprzeczności. To Teraz jest modułem czasu. Hipoteza robocza. Zatem Teraz jest chwilą, nie punktem. Mamy stwierdzenie, że Teraz jest komponentem zmiany, trwa chwilę, w której zmiana wzrasta i wygasa. W wierszu napisałam, że czas jest dziurą skupienia, w którą wpada sens. Może to nie jest metafora na potrzeby wiersza, może ta metafora ujmuje istotę czasu. Zatem Teraz byłoby dziurą prowadząca do innego wymiaru. Dziurą skupienia zdarzenia. Zmiana by się realizowała przez skupienie. Czego skupienie? Błądzę. Skupienie energii w ruchu. Jeśli świat jest energią, to zmiany to zmiany stanu energii. Mamy zatem Teraz jako wymiar, w którym energia budująca świat zmienia swój stan skupienia. Tak na najwyższym poziomie abstrakcji. Zmienia swój stan skupienia, czyli wybucha. Moduł czasu, w którym realizuje się zmiana zaczynałby się od wybuchu energii i kończył wygaszeniem w nowym stanie energii. To wszystko to ciągi skojarzeń, które współgrają z pomysłami. Nie mam jeszcze postaci gotowej do udowodnienia, dalej błądzę, ale to błądzenie zaczyna mieć smak poznawczy.
Podsumujmy:
Teraz jest dziurą skupienia do nowego wymiaru, jest chwilą, w której zdarza się zmiana jednostkowa. Energia jest paliwem zmiany. Świat jest energią w różnych stanach. W Teraz zmiana „wybucha”, a potem „wygasa” i stabilizuje się w nowym stanie. Zmiana jednostkowa dzieje się w Teraz. Czas jako zbiór Teraz, jest zbiorem różnych stanów energii. Czas nie jest liniowy, jest zbiorem tych skupionych Teraz, czyli jest przestrzenno-liniowym, bo zmiany w czasie realizują się w wielowymiarowej przestrzeni. Nie uznaję tego za odpowiedź ostateczną, ale jako dobry punkt wyjścia do kolejnych rozważań. Wcześniej pojawiła mi się inspiracja, że czas jest komponentem zmiany, teraz że jest punktem skupienia, dziurą do nowego wymiaru. Pojawia się postulat, że zmiana nie dzieje się w czasie, tylko w Teraz, odrębnym wymiarze. My nie widzimy zmiany (inny wymiar), my w naszych wymiarach widzimy różnicę – wynik zmiany. Jeśli świat jest zbiorem energii w różnych stanach, a my nie mamy zmysłu do odbioru tej energii, to my „odbieramy” tylko „własne obrazy tej energii”. A rozumiemy znaczenia tych obrazów, rozumiemy ich funkcje.
Chwila i Teraz. Teraz jest dziurą, która skupia zmianę w chwili. Jeśli świat jest energią, to w początkowej fazie chwili (w innym wymiarze) energia „wybucha”, by zniszczyć istniejący porządek, skruszyć stan, potem wygasa i stabilizuje się w nowym stanie w zgodzie z nowym porządkiem. W każdym Teraz realizują się mikro-zmiany. My nie dostrzegamy tego, co się dzieje w innym wymiarze, do którego prowadzi dziura. My widzimy wyplute z powrotem z tego wymiaru (gdzie realizują się zmiany energetyczne) przez tę dziurę stany, dokładniej różnice pomiędzy Teraz obecnym, a Teraz poprzednim. Obecny tekst ma dwie klasy wartości: 1) opis procesu badania, 2) ewentualny wynik (jeśli wynik okaże się bezwartościowy, inspirację).
Ten opis wydaje się skomplikowany. Dlaczego ma być prawidłowy? Zacznijmy od faktów: 1) widzimy różnice w czasie, 2) widzimy stany (różnice w przestrzeni), 3) nie widzimy procesów. To stany budują rzeczywistość, zmiany na poziomie energetycznym dzieją się w tle, czyli nie wyklucza to istnienia innego wymiaru. Teraz wydaje się być punktem pomiędzy Było i Będzie. Jeśli punktem, to on musi skupiać zmianę jednostkową, by zmieścić ją w punkcie.
- Potencjał a zmiany, pozytywny, negatywny. Potencjał, to napięcie energetyczne. Gdy zostaje osiągnięty punkt wybuchu, zmiana zostaje zainicjowana. Nie ma zmiany pozytywnej, i negatywnej, to stwierdzenia ze sfery moralnej, lub sfery ocen. Energia jest wolna od ocen.
- Czas sytuacyjny. Przeczuwam duży potencjał inspiracyjny tego postulatu. Sytuacja to jest zbiór zmian prowadzących do nowego stanu świata. Świat jest energią, więc to będzie również nowy stan, nowy rozkład energii.
- Kamienie milowe. Lubimy dzielić proces na kamienie milowe, mniejsze, realne sukcesy. To daje poczucie sensu realizowanych działań. To nie muszą być realne osiągnięcia, to muszą być domknięcia procesów.
- Czas jako przyczyna. Mam pustkę w głowie. Ja szukam pretekstów do działania, by uciec z doświadczania czasu. I raczej nie uciekam przed nudą, bo nuda to jakaś zawartość czasu. Ja uciekam w działanie przed presją czasu. To stwierdzenie by sugerowało, że czas ma jakąś naturę. Naturę, która wypełnia wymiar. Na razie jestem zaskoczona tym pomysłem, wątpię w jego prawdziwość, ale przeczuwam jego inspiracyjny potencjał.
- Czas jako powód. Dlaczego wyłoniłam tak podobny postulat jak poprzedni? Przyczyna jest konkretna, istnieje niezależnie od nas. Powód jest natomiast produktem naszego umysłu. Zatem jak zdefiniowałabym czas jako powód? Prosto. Mamy cele, mamy przydzielony „czas”, na ich realizację. Upływ tego przydzielonego czasu zmusza nas do działania. Czym jest czas w tym postulacie? Wymiarem skojarzonym z zegarkiem i kalendarzem, miernikami. Czas jako wymiar mierzony miernikami wynika z rytmów przyrody: obrotu Ziemi dookoła Słońca, obrotu Ziemi dookoła własnej osi, obrotu Księżyca dookoła Ziemi. Gdyby nie było rytmów nie wymyślilibyśmy czasu. Tak samo układ dziesiętny liczb powstał jako pokłosie liczenia na palcach, istniał w przyrodzie pewien porządek, na bazie którego zbudowaliśmy narzędzia.
- Czas jako sens zmiany. Nie wiem. Pustka. Sensem zmiany jest nowy stan rzeczywistości, nowy rozkład energii. Pozornie. Nie ma sensu zmiany, to my nadajemy sensy, by usprawiedliwić wysiłek. By znaleźć motywację dla wydatkowania zasobów. Jesteśmy ekonomiczni w swoich działaniach, wręcz leniwi. Działamy w kieracie kija i marchewki. Zatem sens jest marchewką z wyższej półki.
- Czas jako sens w poznaniu. Czas jest potrzebny w poznaniu. Musi być przestrzeń do stworzenia reprezentacji umysłowych napotkanych faktów. Tylko tyle. Jak żyjemy zaangażowani, nie poznajemy. To nowy postulat. Przecież poznajemy w kontakcie. Jak jesteśmy zaangażowani to nasza świadomość jest przesłonięta. Tu pojawia się postulat, że poznanie wymaga czystej świadomości. Nie rozwinęłam postulatu, otworzyłam nowy. Nowy ma smak poznawczy, czyli jest szeroko usieciowiony, wartościowy.
- Czas jako wybór iluzji. Iluzja została wykształcona przez ewolucję, bo uwalniała od prawdy. Otwierała możliwości. Czym jest czas w badanym kontekście? Nie wiem. Czym jest prawda w kontekście iluzji? Przeszkodą. Zatem czas jest możliwością pokonywania przeszkód, uwalniania od ciążącej racjonalności. Synonimem rozwoju uwolnionego z ograniczeń materialności. Pojawia się słowo klucz: czas a rozwój. Później rozwinę.
- Czas jako zanik, wybuch, dopełnienie. Wszystkie te fenomeny wymagają czasu. Mają swoje warunki, swoje ograniczenia, swoje wzorce rozwoju. Pojawia się związek do zbadania: czas a wzorce rozwojowe. Ciekawy. Nie wiem. Pojawia się fenomen przesilenie. Pojawia się stwierdzenie: falowa natura czasu. Na szczycie fali pojawia się przesilenie, zanik pojawia się wraz ze studnią fali. Fali czego? Pusty postulat prowadzi do nowych pojemnych znaczeniowo postulatów. Już wcześniej pisałam, że ja nie potrafię trwać w bezruchu poznawczym, krążę uwagą. Bo może uwaga jest falą, świat jest zbiorem fal. Bez fal, byłyby zaniki. Śmierć fenomenów. A dzięki falowej naturze świata mamy powroty na nowych poziomach.
Czas to otwarta przestrzeń do działania, „cisza” w której jest miejsce na nowe. My potrzebujemy przestrzeni, by coś się zadziało, w pełni nie ma miejsca. Szum życia codziennego wypełnia czas, męczy, ogłupia. Cisza oczyszcza umysł. Cisza uwalnia umysł do postrzegania rzeczywistości takiej, jaka jest.
Tu pojawia się ciekawy postulat: fale są różnej natury. Pojawia się pojęcie: pulsacja o zmiennej amplitudzie istniejąca w przekroju wymiarów. Odleciany postulat. Inspirujący. Tu pojawia się argument: amplitudę fali zmienia przekroczenie granicy wymiarów. Hipoteza. Ciekawa. Uwalniająca przepływ umysłu. Zmieńmy postrzeganie. Ujawniane sformułowania nie muszą być poprawne, mogą burzyć spokój poznawczy, mogą wykraczać poza racjonalność. Mają jeden niezaprzeczalny atut: są inspiracją, otwierają bramy możliwości. - Czas wygrany, przegrany. Wygrana to ocena, brama rozwojowa. Przegrana to rezygnacja, brama rozwojowa. Czas to możliwość rozwoju. Zatem wygrywamy, gdy się rozwijamy, nie wtedy, gdy osiągamy cele. Ciekawy postulat, nieoczywisty. Cel jest krokiem rozwojowym. Cel jest w sferze ponadpoznawczej, rozwój jest w sferze poznawczej i fizycznej. Pojawia się sfera ponadpoznawcza? Jak ją zdefiniować, jak odkryć jej funkcje?
- Sfera ponadpoznawcza. Jak ją zdefiniować, jak odkryć jej funkcje? Pojawiła się inspiracja, że cele należą do sfery ponadpoznawczej. Co to jest? Gdzie to jest? Cel przekracza nas jako Byt, przekracza we wszystkich wymiarach. Jest punktem w przestrzeni, do którego dążymy. Nie jesteśmy w celu. Mamy tylko obraz celu w pamięci. Zarzucamy wędkę, by go złowić, pokonujemy przeszkody by go osiągnąć. Działamy poza nami. A co z celami badawczymi, poznawczymi. Z moim celem obecnie? Ja nie mam definicji sfery ponadpoznawczej w swoich reprezentacjach umysłowych. Mam tylko obraz celu, sam cel jest poza. Tu pojawia się pytanie: czy mój cel jest – muszę go odkryć, czy nie jest – muszę go wykreować? Nie zawsze jest. Ja ujmuję chmurę w kształty. Jest w formie nieokreślonej, ja nadaję temu, co jest, kształt, sformułowanie.
- Przeznaczenie a czas. Pozornie błędny postulat. Ale inspirujący. Ja przeznaczenie w PSTeorii definiuję jako układ sił i struktur, blokad. Jaki zatem jest związek czasu z przeznaczeniem? Byt w czasie w zgodzie z przeznaczeniem się przemieszcza. Pojawia się racjonalny postulat: przeznaczenie realizuje się w czasie, zatem w chwili nie ma przeznaczenia, bo nie doświadczamy sił i blokad. Błąd. Przecież w Teraz działa na nas siła, z opóźnieniem doświadczamy blokady wynikającej ze struktury.
- Synergia czasu, otwarcie. Trudny postulat. Nie wiem. Synergia a czas (wprowadzam temat do świadomości). Wiadomo synergia wymaga czasu. Synergia rozwija się w czasie. Synergia musi ludzi otworzyć na pogłębioną współpracę, na wymianę bez zagrożenia kradzieżą naszych przemyśleń. To kradzież i brak docenienia publicznego (zaistnienia w zbiorowej świadomości jako autor) i finansowego blokuje ludzi przed realną synergią. Po co się wysilać, po co się dzielić, jak nie będę z tego miał adekwatnej rekompensaty.
- Natura czasu. Czas to otwarta przestrzeń do działania, „cisza” w której jest miejsce na nowe. My potrzebujemy przestrzeni, by coś się zadziało, w pełni nie ma miejsca. Szum życia codziennego wypełnia czas, męczy, ogłupia. Cisza oczyszcza umysł. Cisza uwalnia umysł do postrzegania rzeczywistości takiej, jaka jest. Natura czasu? A może właśnie tak należy ją rozumieć: Czas to otwarta przestrzeń w w każdym wymiarze. Nic więcej.
- Czas pomylony. Odleciany postulat? Nie. Nie wiem. Gdy uznaję, że nie wiem, uwalniam się z przymusu i umysł zaczyna płynąć. Czas pomylony. Pomylony jest czas, czy przestrzeń realizacji. Pomylony to pogubiony, czy nierealny? Czas iluzji. Jest czas iluzji. Jakie warunki musi spełniać czas iluzji? Wyobraźnia, wolność myślenia, przekłamania. Jakie funkcje spełnia czas iluzji? Pozwala przekraczać granice.
- Czas a odkrycie. Wiele z moich odkryć stało się możliwe dopiero po ujawnieniu innych wglądów. Stopniowo „otwierały mi się klapki w umyśle”, moja mapa strukturalna w pamięci podświadomej się uzupełniała. Drugą stroną tego medalu jest fakt, że świat musi dojrzeć do docenienia odkrycia. Odkrycia niedoceniane kurzą się na półkach bibliotek lub w zakamarkach prywatnych dysków w domach naukowców. Docenienie odkrycia to uruchomienie mody na odkrycie, to otwarcie bramy nowym odkryciom. Każde wyniki inspirują. Wielkie wyniki przesuwają świat w stronę Dobra.
- Czas a oszustwo. Pojawia się kłamstwo w przestrzeni społecznej. Jest powtarzane. Należy dementować kłamstwa, by się nie utrwaliły w ”prawdę”. Zakorzenione kłamstwo trudno jest zneutralizować.
- Czas a rozwój. Rozwój realizuje się w procesach, ciągach zmian. Jedna zmiana wybucha, osiąga apogeum, potem wygasa uruchamiając kolejną zmianę. Jednak czas potrzebny na zrealizowanie ciągu zmian to nie jedyny aspekt tego zjawiska. Do dokonania się rozwoju potrzebna jest dojrzałość zarówno bytu, jak i jego środowiska. Dlaczego piszę,że zmiana wybucha i osiąga apogeum? Są przecież zmiany ciche. Rozwój potrzebuje przekraczać progi, a do tego potrzebna jest kumulacja zasobów i wybuch energii. Apogeum zmiany pojawia się w chwili przekraczania progu.
- Czas a synteza rzeczywistości. Rzeczywistość jest spójna. Nasze poznanie jest fragmentaryczne i wymaga syntezy, by zrealizować się w strukturalnej mapie poznawczej.
- Czas a błąd. Błąd wynika z braku adekwatnej do rzeczywistości wiedzy. Zatem musimy rzeczywistość rozpoznać. Rozpoznanie wynika z czystego kontaktu ze światem i z posiadania narzędzi poznawczych do celnego nazywania tego, co spotykamy.
- Czas a rytmy świata, nic nie znika, tylko się przemienia. Bardzo trudny postulat. Hipoteza: wszystko istnieje w rytmach. Byt jest ciągiem podbytów: ciało, układ krwionośny, serce, komórki serca, jądro komórkowe… Na którymś poziomie tego ciągu jest dynamika, powtarzalne rytmy. Skala tych rytmów może być nieobejmowalna naszymi zmysłami i urządzeniami pomiarowymi. Jeśli są rytmy, to jest siła/energia w ruchu, która powoduje dynamikę. Ta dynamika może, choć nie musi być wahadłem, nie musi wracać w stan poprzedni, może przechodzić w nowy stan, stawać się częścią nowych bytów. Przykładem tych rytmów jest cykl pokarmowy.
- Czas a decyzja. Pytanie należy do dwóch wymiarów. Jest inspirujące. Decyzja istnieje w czasie, jak każdy proces. Czas wpływa na decyzję, dokładniej jego odbiór. Odczuwamy presję czasu. Odczuwamy presję deadlineów. Deadline to nie czas, a wyznaczone ramy, ograniczenia. Zatem decyzja realizowana jest w granicach. Czy mogłoby nie być czasu? Decyzja to następstwo stanów, następstwo to zgodnie z PSTeorią czas.
- Czas a forma struktury wszechświata. Czas a treść tej struktury. Myślę, że poprawna odpowiedź na to pytanie fundamentalne, to otwarcie bramy, rozwiązanie kluczowych problemów współczesności. Ja postawiłam pytanie, nie wiem czy poprawnie na nie odpowiem. Mamy paterę ze srebra, kształt to forma, materiał to treść. Mamy wiersz, słowa to forma, znaczenia to treść. Gdzie w tych prostych przykładach należałoby ukazać czas. Kształt, forma to tylko ramy, ograniczenia, treść to dynamiczna na jakimś poziomie „istność”, która dzięki własnej dynamice przybiera formę w swoich granicach. Gdzie tu czas? Zmiany formy w granicach dzieją się w czasie, bo są następstwem stanów.
- Czas a przekrój wszechświata. Czas jest następstwem zdarzeń, następstwem stanów. Można roboczo przyjąć, że każdy stan wszechświata to jego przekrój w czasie. Może być przekrój w gęstości, może być przekrój jako rozkład energii. Czas to zbiór przekrojów stanów. Zdarzenia pośredniczą pomiędzy stanami. Ale przecież zdarzenia mają różną długość, zaczynają się w innym momencie. Czym w tym kontekście byłby stan? Na pewno nie stan równowagi, lecz zbiór lokalnych wychyleń. Wychylenie ma potencjał ruchu, dąży do równowagi, zatem stan Wszechświata, ma przez wychylenia potencjał ruchu, nie grozi mu bezwładność. Można badać wychylenia, by przewidywać stany w przyszłości. Błądzę. Pojawiła mi się zaskakująca myśl: zawartość wszystkich wymiarów wypełnia Czas. Czas jest Metawymiarem. Przekrój zawartości wszystkich wymiarów jest momentem czasu. Dalej szukam idealnego odzwierciedlenia.
- Czas a impuls. Pojawia się odleciane sformułowanie, impuls przychodzi spoza czasu i wpływa na zmianę stanu. Zatem ten postulat sugerowałby, że jest coś poza czasem.
- Czas a bodziec, reakcja. Pomiędzy bodźcem a reakcją jest chwila, jedyna chwila wolności, w której świadoma osoba wybiera decyzję podejmując zobowiązanie.
- Czas a przekraczanie granic. Wszechświat jako pełnia jest bezgraniczny, hipoteza. Granice są naturalne, granice są uznaniowe. Mamy własne granice, mamy granice narzucone. Jakie miejsce, jaką rolę pełni czas w tym wszystkim. Nie wiem, szukam. Czas jako następstwo zdarzeń jest zbiorem procesów. Procesy realizują się w granicach. Co potrzeba do przekraczania granic? Ponadwymiarowe zasoby i energię. Być może zachodzi proces oszczędzania, gromadzenia w czasie zasobów i energii, by je uwolnić przy granicy i ją przekroczyć.
- Czas a Droga. Droga w tym postulacie jest metaforą rozwoju duchowego. Rozwój dokonuje się w czasie. Zasiewamy ziarno, ono się usieciawia, inkubuje i doświadczamy nowego stanu. Pojawia się zrozumienie. Pojawia, czy buduje? Nie wiem. Zrozumienie potrzebuje czasu. Głębokie zrozumienie, szeroko usieciowione. Płytkie zrozumienie pojawia się szybko, jest barierą procesu poznawania, substytutem. Ucieczką przed wysiłkiem mentalnym.
- Czas jako motywacja. Błąd. Pojęcia różne jakościowo. Motywacja jest motorem zmiany. Czy motywacja jest specyficznym rodzajem energii, czy tylko wyzwalaczem energii? Nie wiem. Neurolodzy i psycholodzy mają odpowiedzi na temat motywacji w przypadku człowieka. Motywacja występuje w wielu obszarach, stąd ma różną naturę.
- Błądzenia w czasie, błądzenie poza czasem. Studnie blokujące wychylenia. Błądzimy tylko w przestrzeni celów. Człowiek istnieje ze swoimi celami w czasie, zatem nie można błądzić poza czasem. Możemy błądzić poza świadomością. Pojawił się wcześniej postulat, że przekrój Metawymiaru Czas w momencie t(0) to zbiór stanów, niektóre stany są wychyleniami ze stanu równowagi. Czasem proces wpada w studnię i studnia blokuje wychylenia. Ja badam i opisuję świat na najwyższym poziomie abstrakcji, zatem prezentowane przeze mnie wzorce mogą znaleźć zastosowanie w różnych dziedzinach nauki. Trzeba je tylko zaimplementować, ukonkretnić w pojęciach z danej nauki. Przykład: abstrakcyjne pojęcie Byt ukonkretniamy w kardiologii w serce. Naukowiec musi zadać pytanie: czym jest w mojej dziedzinie X (tu nazwa wzorca strukturalnego)? Moja Panstrukturalna Teoria Wszystkiego jest zbiorem definicji wzorców strukturalnych, odsyłam czytelnika na mojego bloga, można u mnie zamówić wersję papierową, wersja PDF jest dostępna na blogu, można partycypować w kosztach moich badań, jest przycisk do przelania odpowiedniej kwoty. Wyobrażam sobie moją współpracę z zespołami interdyscyplinarnymi, ja badam zjawisko na poziomie abstrakcyjnym, naukowcy je ukonkretniają pojęciami z dziedziny i dowodzą. Ja celowo nie dowodzę moich wyników. Dzięki takiemu podejściu dochodzę dalej, dochodzę głębiej, osiągam szczyt możliwości. Osiągam szczyt możliwości ogromnym kosztem i rezygnacją z wielu wartościowych, przyjemnych zjawisk. Mam też potencjał nieosiągalny dla innych. Zatem wielką stratą dla świata byłoby poświęcanie mojego potencjału na dowody. Dowodzić będą Ci, którzy uznają, że moje treści są warte dowodu, że ich własne treści mają mniejszy potencjał czynienia Dobra. Wymagam podania mojego nazwiska jako odkrywcy, naukowiec będzie autorem dowodu.
- Synergia czasu ze strukturą. Synergię znamy tylko z pogłębionej współpracy ludzi, otwierającą ich ukryty potencjał. Zatem tytuł tego postulatu to metafora. Czego? Jeśli czas jest następstwem zdarzeń, które realizują się w strukturze, to warto zadać pytanie: jakie warunki muszą zostać spełnione, by z tego zjawiska „wyciągnąć największe korzyści”. Pytanie tłumaczy ulotne pojęcie synergia na język korzyści. Odziera je z tajemnicy.
- Syndrom ucieczki z czasu. Ciekawy postulat. Nie wiem. Pojawia się pojęcie wykolejenie procesu. Mieliśmy koleiny, naturalny proces rozwoju i COŚ spowodowało, że proces wypadł z kolein, uciekł ze zdeterminowanego przez strukturę czasu.
- Wahania czasu. Kolejny ciekawy postulat. Pojawia się pojęcie pulsacja. Dynamika musi być zamknięta w strukturze, gdyby nie była zamknięta, energia by uciekała, a tak nie jest, więc jedynym rozwiązaniem tego dylematu jest pulsacja o różnych parametrach. Czasem zbyt mała, czasem zbyt wielka byśmy ją dostrzegli. Pulsacja nie musi być stała w swoich parametrach, wzorzec może być zmienny.
- Sploty czasu. Wykwity poza kanał. Trudny, zaskakujący postulat. Splot czasu to nic innego jak nakładanie się procesów w tych samych modułach czasu. W tych samych strukturach. Pulsacja wówczas się zmniejsza lub potężnieje. Wykwity poza kanał. Struktura z natury jest ograniczona, proces może się przelewać za kanał, jak strumień po deszczu. Pozostaje pytanie czym jest deszcz w tej metaforze? Nie wiem.
- Co to jest „Poza czasem” – definicja. Wcześniej padła propozycja ujęcia czasu jako Metawymiaru, który jest wypełniany przez inne. Takie akwarium w laboratorium Boga. Poza czasem to tylko poza akwarium. Pozostaje pytanie czym jest Bóg w tej metaforze?
- Sensy czasu? Sens jest pojęciem poznawczym, więc w tym obszarze będę badać ten postulat. Liczba mnoga, więc sens czasu się zmienia. Z jakiego powodu się zmienia? Moje treści należy traktować jak hipotezy. Ja wylewam treści z podświadomości. Są one zgodne z moją strukturalną mapą poznawczą świata, zapisaną w mojej podświadomości. Sens to znaczenie z jednej strony (w języku polskim). Sens to powołanie człowieka, misja, z drugiej strony. Sens czasu to jego sieciowe powiązania, jego wpływ na inne byty. Liczba postulatów, ponad 100, sugeruje, że czas jest fenomenem centralnym. Sensy procesów realizują się w czasie. Więc sens czasu jest scenografią procesów. Kontekstem, w którym nasze umysły nadają procesom i bytom w nich uczestniczącym znaczenie.
- Czas a wzorce rozwojowe. W mojej Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego opisuję na najwyższym poziomie abstrakcji tożsamość gatunku. Wzorzec rozwojowy jest jedną składową w definicji gatunku, wyróżnia go spośród innych gatunków. Jeśli mamy rozwój bytu, to on się dzieje w jakimś module czasu. Zaczyna się „narodzinami”, ukonstytuowaniem, kończy „śmiercią”, rozpadem. Zatem wzorzec rozwojowy ma skojarzony moduł czasu. W tym kontekście moduł czasu ma parametry: szerokość (pojemność w przekroju) i długość. Znając moduł czasu przypisany do wzorca rozwojowego możemy planować.
- Potencjał braku czasu. Absurdalny postulat, pozornie. Nie wiem, nie mam skojarzeń. Brak czasu. Ciekawe pojęcie. Przecież czas jest, bo jest Metawymiarem, wszystko zanurzone jest w czasie, w naszym wszechświecie. Zatem chodzi o nasz ludzki czas, przypisany do indywidualnego wzorca rozwojowego. Nam brakuje czasu na nasze cele. W świecie bez celów nie odczuwamy upływu czasu. Pojawia się pytanie: jaką wartość niesie życie bez celów? Głębię doświadczania.
- Czas w iluzji. Żyjemy w iluzji. Dlaczego? Bo tak łatwiej, bo to karmi nasze JA, bo to zwalnia nas z odpowiedzialności. Pojawia się sformułowanie: czas w iluzji jest iluzoryczny. To nie jest czas realny, to czas, który możemy sami układać. Czas iluzoryczny kradnie nasz czas. Jakie korzyści realne niesie czas iluzoryczny? Ważne pytanie, bo odpowiedź zbuduje sens tego zjawiska. Poczucie kontroli, nic więcej.
- Krewniacy Czasu. Odleciany postulat, trudny. Jeśli odleciany, to możemy puścić wodze fantazji, przekraczać granice. Pojawia się sformułowanie: różne klasy modułów czasu. Na tym się zatrzymam, na inkubację.
- Siły Czasu. Absurdalne pytanie. Czas jako wymiar nie ma sił. Ale czas jako następstwo zdarzeń zarządza siłami. Hipoteza. Pojawia się pojęcie: wzorzec zachowań zależny od czasu. Niezależne od czasu siły by wpompowywały strukturę we wzorzec zależny od czasu. Kluczowa w tym postulacie nie jest poprawność tego stwierdzenia, a potencjał inspiracyjny. Pojawia się pojęcie: struktury w module czasu. Trwałe struktury, zależne od momentu w wieczności. Tu pojawia się pojęcie wzorzec rozwojowy bytów budujących struktury. On nie jest labilny, on jest stabilny, skutkuje przewidywalną w czasie zmianą struktury. Wyszłam od siły, doszłam do przewidywalności zmiany.
- Intencja przepływu. Metafora. Intencję może mieć tylko byt świadomy. Wróćmy do tematu: intencja przepływu. Proste: struktura, w której dokonuje się przepływ, jest jego intencją.
- Wychwyt zwrotny Czasu. Wow. Postulat odleciany, ale inspirujący. Czy to czas wychwytuje coś, czy to coś wychwytuje czas? Dlaczego zwrotnie? Zmiana w modułach czasu jest ukierunkowana, zgodna ze wzrostem czasu. Czas, chwile czasu przemijają, bezpowrotnie. Było, minęło. To pamięć chwyta czas. Pamięć struktury. Nasza ludzka pamięć nie jest jedyna we Wszechświecie. Stąd wracanie pamięcią do chwil minionych to nasz tytułowych wychwyt zwrotny. Coś uchwycone w pamięci wraca w innym wymiarze.
- Czas jako pretekst. Czas jako przymus. Czas jest przymusem działania, czas jest pretekstem planowania. Tylko tyle.
- Porządki czasu. Porządki są produktem struktur. Struktury są skorelowane z modułami czasu. Mylnie przypisujemy porządki okresom w historii. To nie prawda czasu, ale prawda struktury rządzi naszym poznaniem.
- Udział czasu w nicości. Absurdalny postulat, inspirujący, otwierający umysł. Ja nie wymyślam słów kluczy, ja je uwalniam z podświadomości, więc moje słowa klucze są szeroko usieciowione w mojej wiedzy niejawnej. Udział czasu w nicości. Mamy moduły czasu, mamy wypełniające je struktury, po których przenosi się zmiana. Nie ma nicości, nie istnieje, jest pełnia, brak zróżnicowania. Miałam taki wgląd, że świat ucieka od pełni, czyli jest w pulsacji: pełnia, brak zróżnicowania przechodzi w pogłębiające się zróżnicowanie. Ciekawe jest pytanie co wyzwala te sprzeczne kierunki zmiany, wydaje mi się, że jakiś proces albo stan energetyczny. Dlaczego świat się różnicuje? Bo energia uderza w stany losowo. Dlaczego świat się uzupełnia do pełni? Bo struktury w modułach czasu w pewnym momencie się wygaszają. Gdzie w tym czasie gromadzi się energia? Nie wiem, badam. Energia kumuluje się w studniach. Jak wydobywa się energia ze studni. Jej rosnące napięcie kruszy ramy studni i siła uwolnionego napięcia wybudza świat do zmiany, do dążenia do zróżnicowania. Hipoteza.