1. Tożsamość a wyrażanie siebie. Wyrażamy siebie przez opinie, decyzje, udział. Lepiej czujemy się wśród ludzi o takiej samej tożsamości. Inni potwierdzają nasze JA. Odczuwamy zgodność na poziomie tożsamości.
2. Tożsamość a decyzje, wybór. Czym się różnią wybór i decyzje w kontekście tożsamości? Wybór to zwieńczenie procesu decyzyjnego. Trudno nam dokonać wyboru sprzecznego z tożsamością realizowaną. Politycy są wyjątkiem, mogą głosić wiarę w Boga i łamać przykazania. Tacy politycy zagospodarowują elektorat, rozpoznają tożsamość elektoratu i głoszą slogany odwołujące się do ich tożsamość. To często wystarcza, by zdobyć głosy. Ludzie błędnie oceniają innych ze swojej perspektywy: jak ktoś wierzy w Boga, musi być uczciwy. Błąd.
3. Tożsamość a tendencje. Ludzi trzeba z nowym oswajać. Ukazywać podobieństwa, mówić o potrzebach. Mówić o różnorodności ludzi i ich prawie do bycia sobą. Nie narzucać innym swojego światopoglądu. Tendencja w kontekście tożsamości to przemyślana kampania oswajania społeczeństwa z nowym.
4. Twarda i elastyczna tożsamość. Trudny i ważny temat. Twarda tożsamość jest zniewoleniem. Elastyczna tożsamość adaptuje się do warunków. Interesujące jest pytanie: dlaczego tożsamość konserwatywna jest nieelastyczna w obszarze światopoglądowym? Nie wiem. Konserwatyści nie lubią zmian obyczajowych, choć lubią nowinki techniczne. Światopogląd jest częścią tożsamości, technologie nie. Zatem zmiany obyczajowe naruszają stabilność konserwatywną. Dlaczego nie naruszają liberalnej? Bo konserwatywna tożsamość jest zbudowana na pewnikach, liberalna na rozwiązaniach, które mogą mieć zmienne strategie.
5. Tożsamość a intencja. Intencja jest zniewolona przez tożsamość realizowaną. Tożsamość głoszona wspiera intencję tylko w obszarze dbania o wizerunek.
6. Tożsamość a ucieczka. Zaskakujący postulat. Tożsamość skłania nas do rezygnacji bądź walki z nowym. Część osób ucieka przed nowym. Działania zgodne z tożsamością są odczuwane jako bezpieczne, właściwe, uczciwe. Nowe jako obce jest postrzegane jako zagrażające. Czasem jedynym zagrożeniem jest wysiłek potrzebny, by z nowym się zapoznać.
7. Tożsamość a ból egzystencjalny. Na razie wiem tylko tyle, że niemożność realizacji tożsamości skutkuje bólem egzystencjalnym. U konserwatystów i demokratów. Powody będą inne, ale ból taki sam. Tu się zatrzymam, zagadnienie niezmiernie ważne, a na ten moment nie potrafię go rozwinąć. Wrócę. Wracam. Po kilku dniach przerwy na inkubację zagadnienia. Ból egzystencjalny. Mamy wartości i przekonania, które pod wpływem ataku zaczynają fizycznie, emocjonalnie boleć. I odpowiadamy atakiem na atak. Atak na podpięte do emocji wartości i przekonania jest odbierany jako zagrożenie egzystencjalne, musimy się bronić. Tak się kształtuje duopol: konserwatyści i demokraci, dwa bieguny. Bardzo łatwo jest wywołać agresję, politycy mają to opanowane do perfekcji. Wyzwaniem jest przekonać członka przeciwnego obozu do swoich racji. Nie chodzi o to, by przeciągnąć demokratę do obozu konserwatystów (lub na odwrót), chodzi o to, by wrócić w rozmowie do konkretów, by pokazywać zdarzenia w szerszej perspektywie, by pokazywać ich wpływy w czasie i przestrzeni.
8. Tożsamość a sens. Ważny postulat. Czym jest sens, kiedyś go definiowałam, nie pamiętam, więc muszę zdefiniować sens na nowo. Sens to pozytywne znaczenie działań, ich wpływ na dobrostan. Nie ma sensu negatywnego. Sens jest subiektywnie odczuwany. Brak sensu blokuje podejmowanie działań. Nie musimy mieć argumentów, nie musimy znać swojego sensu, wystarczy nam poczucie sensu, które odblokowuje działania. Sens jest subiektywny, zgodny z tożsamością. Nie ma sensu niezgodnego z tożsamością.
9. Tożsamość a wiara. Wiara jest częścią tożsamości, ważną. Liberałowie częściej są niewierzący. Postuluję, że liberałowie w opozycji do konserwatystów mają elastyczną, adaptującą się tożsamość. Konserwatyści są odporni na adaptację.
10. Tożsamość a przekonania. Przekonania są trudniejsze do zmiany niż wyuczona wiedza. Przekonania mają status pewności. Postuluję, że przekonania są częścią tożsamości. Wiedza nie jest, dlatego jej aż tak nie bronimy. Pozostaje pytanie: co buduje przekonania? Na pewno doświadczenie, i wiedza, tylko w jakich warunkach? Nie wiem.