Tożsamość2. Postulaty. Część 6.

1. Tożsamość a reputacja (zbiór zrealizowanych zachowań), wizerunek (obraz). Jest tożsamość wewnętrzna skłaniająca nas do określonych zachowań i jest tożsamość zewnętrzna, czyli to jak nas postrzegają inni. Tożsamość sprzyja budowaniu konkretnej reputacji i wizerunku. Potocznie nie łączy się reputacji z tożsamością. Można nazwać reputację emergencją tożsamości. To mądrze brzmi. Emergencja to tutaj stwierdzenie faktu, że realizowany skutek nie wynika bezpośrednio przyczyny.

2. Tożsamość a siła przebicia. To jest ważny postulat. Postuluję, że labilna tożsamość zmniejsza siłę przebicia.

3. Tożsamość a wiara w siebie. Czym jest? Spróbujmy korzystając z kontrastu zdefiniować wiarę w siebie i siłę przebicia. Wiara w siebie wynika ze zgodności tożsamości z realizowanymi celami. (Sama się zaskoczyłam tą definicją). Siła przebicia natomiast wynika z doboru celów. Pozornie to samo, tylko wyrażone innymi słowami. Błądzę. Ale bez błądzenia nie trafię. Trafia się w dziesiątkę, gdy widać całą tarczę. Ja nic nie widzę. Pojawiło mi się po przerwie na inkubację stwierdzenie: siła przebicia wynika ze stabilności tożsamości, dlatego konserwatyści mają większą siłę przebicia.

4. Tożsamość a labilność emocjonalna. Pojawił się taki postulat, nie wiem jak go rozwinąć. Wydaje się, że to są dwa odrębne procesy. Tak procesy, nie stany. Pierwszy raz pojawiła się propozycja określenia tożsamości jako procesu. Nie wiem. Zacznijmy od końca. Dlaczego tożsamość nie może być stanem? A może właśnie tożsamość jest stanem. Proszę zobaczyć, że pozornie odległa propozycja otworzyła fundamentalny obszar badań. Zostawię pytanie do inkubacji.

5. Tożsamość a otwartość, zamkniętość. Postuluję, że stabilna tożsamość sprzyja otwartości na ludzi inaczej myślących. Stabilna tożsamość, to nie jest twarda tożsamość, która sprzyja zamkniętości osób na odmienne osoby. Twardość jest sztucznie wykształcona, chwytamy się pewnych wartości ze strachu. Stabilna tożsamość nie jest budowana na strachu.

6. Tożsamość a cele, uniki. Tożsamość sprzyja kanalizacji decyzji. Nie podejmiemy każdej decyzji, tylko uwarunkowanej.

7. Tożsamość a spełnienie. Realizacja tożsamości, daje poczucie spełnienia. Postuluję, że to wytwór ewolucji. Tożsamość powstała po to, byśmy byli lojalni pewnym decyzjom. Spełnienie powstało po to, byśmy odczuwali pozytywne doznania realizując tożsamość.

8. Tożsamość a szczęście. Labilna tożsamość, twarda tożsamość blokują odczuwanie szczęścia, one są substytutem zdrowej, stabilnej tożsamości.

9. Tożsamość a wierność sobie, konsekwencja. Kiedy konsekwencja jest słabością. Bywa, gdy ktoś „wmanewruje w nas w sytuację”. Dlatego jesteśmy konsekwentni w granicach rozsądku, nie jesteśmy zniewoleni konsekwencją. Osobom objętym naszą lojalnością musimy wytłumaczyć przyczyny naszej niekonsekwencji, by nie zniszczyć własnej reputacji. Wierność sobie nie jest konsekwencją, konsekwencja dotyczy działań. Postuluję, że „wierność sobie” jest reliktem przeszłości, gdy nasze miejsce w społeczeństwie było zdeterminowane. Teraz uczymy się, rozwijamy, i wierność sobie trzymałaby nas w zniewoleniu. Myślę, że możemy być wierni marzeniom.

10. Tożsamość a rozwój. To jest kluczowy postulat. Konserwatyści są przeciwnikami rozwoju tożsamości. Tak, to mocne stwierdzenie. Po co nam rozwój? Po co nam adaptacja? Po co nam wolność od pamięci (w tym zniewolenie tradycją)? To wszystko jest pytaniem o wierność tożsamości. Nie ma tu błędu, ani nie ma zagrożenia. Nasza tożsamość się rozwija, adaptując do zmieniających się warunków. Konserwatyści zaprzeczając zmianom, prowadzą do tożsamości dysfunkcyjnej. Coś było dobre kiedyś, jak święte krowy, teraz jest dobre coś innego.


Dodaj komentarz